Ostatnia aktualizacja: 30 września 2026
Na blogu znajdziesz również linki afiliacyjne. Jeśli z nich skorzystasz, mogę otrzymać prowizję. Ty nie płacisz więcej.
Zakładam, że masz już bilet lotniczy, ważny paszport i załatwioną sprawę wjazdu do USA — czyli odpowiednią wizę albo zatwierdzoną ESTA, jeśli podróżujesz w ramach ruchu bezwizowego. Ja zaczynam Ci pomagać od tego momentu.
Poniżej podpowiem Ci, czego możesz spodziewać się na lotnisku przed wejściem do samolotu, na co uważać przy pakowaniu bagażu i co warto wiedzieć o odprawie po przylocie do Stanów Zjednoczonych. Zdradzę Ci też mój sprawdzony patent na długi lot.
Co musisz wiedzieć przed podróżą do USA?
Zanim wsiądziesz do samolotu, przejdziesz na lotnisku odprawę i kontrolę bezpieczeństwa. Jeszcze przed wyjazdem sprawdź na stronie swojej linii lotniczej zasady dotyczące bagażu rejestrowanego i podręcznego: dopuszczalną wagę, wymiary oraz listę przedmiotów, których nie wolno przewozić.
Osobna sprawa to żywność, którą chcesz zabrać do USA. Amerykanie mają restrykcyjne przepisy dotyczące przywozu mięsa, wędlin, owoców, warzyw i innych produktów rolnych. Zasady zależą między innymi od rodzaju produktu i kraju jego pochodzenia. Aktualne informacje znajdziesz na stronie amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA).
Nie zabieraj polskiej kiełbaski. Zwłaszcza jeśli zawiera wieprzowinę. Wiele produktów mięsnych nie może być wwożonych do Stanów Zjednoczonych, nawet jeśli są przeznaczone wyłącznie na własny użytek.
Jeżeli jednak przewozisz jakąkolwiek żywność, zgłoś ją podczas odprawy celnej po przylocie do USA. Dotyczy to również produktów, które Twoim zdaniem są dozwolone. Jeśli urzędnik uzna, że czegoś nie wolno wwieźć, możesz to oddać. Za prawidłowo zgłoszony produkt nie grozi Ci kara tylko dlatego, że nie został dopuszczony do wwozu.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy nie zgłosisz żywności, którą masz w bagażu. Niedozwolony produkt może zostać skonfiskowany, a Ty możesz dostać karę finansową.
Naprawdę nie warto ryzykować. Po wielogodzinnym locie ostatnią rzeczą, na jaką masz ochotę, jest dodatkowa kontrola i przeglądanie walizek.
Nie zabieraj, nie warto
Przy odprawie na lot do USA możesz spodziewać się dodatkowych pytań dotyczących podróży i bagażu. Pracownik linii lotniczej może zapytać, czy samodzielnie pakowałeś walizkę, czy przez cały czas miałeś ją pod kontrolą albo czy ktoś przekazał Ci coś do przewiezienia. Nie oznacza to, że każdy pasażer usłyszy dokładnie te same pytania.
Przygotuj sobie wcześniej adres miejsca, w którym zatrzymasz się w USA. Linia lotnicza może poprosić Cię o podanie go podczas odprawy lub uzupełniania danych pasażera. Jeśli nocujesz w hotelu, miej pod ręką jego nazwę i adres. Ja radzę zapisać te informacje również w telefonie, żeby nie szukać ich nerwowo przy stanowisku odprawy.
Jeśli chodzi o kontrolę bezpieczeństwa, przygotuj się na to, że procedury mogą się różnić w zależności od lotniska i używanego sprzętu. Czasem trzeba wyjąć laptop z bagażu podręcznego, a czasem może w nim zostać. Podobnie jest z butami — nie wszędzie obowiązują te same zasady.
Możesz przejść przez zwykłą bramkę wykrywającą metal albo zostać skierowany do skanera ciała, w którym stajesz z rękami uniesionymi do góry. Słuchaj poleceń pracowników lotniska i nie sugeruj się tym, jak wyglądała kontrola podczas Twojego poprzedniego lotu.
Jeśli jesteś w ciąży albo z innego powodu masz obawy dotyczące skanera, powiedz o tym pracownikowi kontroli bezpieczeństwa. Możesz zapytać o alternatywną metodę kontroli, na przykład ręczne sprawdzenie. Nie zakładaj jednak, że na każdym lotnisku procedura będzie wyglądała identycznie.
I jeszcze jedna rzecz:
Jeśli w bagażu podręcznym przewozisz ładowarki, przewody do telefonu czy aparatu, poukładaj je tak, żeby łatwo było je wyjąć. Ja wolę trzymać je razem, w osobnej kosmetyczce lub organizerze, zamiast wrzucać luzem między ubrania.
Pracownik kontroli bezpieczeństwa może poprosić Cię o otwarcie walizki i dokładniejsze sprawdzenie jej zawartości. Uporządkowany bagaż nie daje gwarancji, że unikniesz takiej kontroli, ale jeśli już do niej dojdzie, łatwiej będzie znaleźć potrzebną rzecz.
W samolocie i po przylocie do USA
Kiedyś podczas lotu do Stanów Zjednoczonych załoga rozdawała pasażerom papierowe deklaracje celne. Sama nieraz wypełniałam taki druk w samolocie. Dziś na wielu lotniskach odprawa wygląda inaczej i nie musisz już wypełniać formularza na pokładzie.
Nie oznacza to jednak, że zniknął obowiązek zgłaszania przewożonych produktów. Po przylocie możesz zostać zapytany między innymi o żywność, produkty roślinne, zwierzęce oraz gotówkę lub inne środki pieniężne o łącznej wartości przekraczającej 10 tysięcy dolarów. Odpowiadaj zgodnie z prawdą. Jeśli nie masz pewności, czy coś trzeba zgłosić, najlepiej powiedzieć o tym urzędnikowi.
Sposób odprawy zależy od lotniska i Twojej sytuacji. Możesz odpowiadać na pytania urzędnika, korzystać z dostępnych rozwiązań elektronicznych albo otrzymać papierowy formularz. Dlatego nie ma sensu przygotowywać w domu deklaracji „na brudno” — po prostu miej pod ręką potrzebne informacje i stosuj się do instrukcji na miejscu.
Koniecznie przeczytaj też mój tekst o rozmowie z urzędnikiem imigracyjnym w USA. Wyjaśniam w nim, czego możesz spodziewać się po wylądowaniu. Link znajdziesz na końcu artykułu.
Na koniec podzielę się jeszcze z Tobą moim patentem:
Co wkładam zazwyczaj do torby?
1. telefon
2. ładowarkę ( w samolotach jest już możliwość podłączenia telefonu do ładowania)
3. słuchawki
4. czytnik książek
5. balsam do ust (bardzo się przesuszają w samolocie, czasem wręcz palą)
6. chusteczki higieniczne
7. ulubioną przekąskę
8. opaskę na oczy żeby szybciej zasnąć
9. pustą kosmetyczkę, w której umieszczam mniejsze rzeczy typu balsam, słuchawki
Koniecznie zobacz czego można spodziewać się po wyjściu z samolotu. Przeczytaj także teksty pt :
- rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym
- co musisz wiedzieć o napiwkach
- amerykańskie jednostki miar i rozmiary
- bez wiz do USA

Witam. Nie widze nowszych komentarzy jak te sprzed roku. Widze swoj 🙂 Bardzo mi pomogla Twoja stronka.Wszystko poszlo jak z platka.
Teraz jest inna sytuacja. Pandemia. Wybieram sie do NY za tydzien. Co sie zmienilo w podrozy i na lotnisku? Moze bylas ostatnio w Europie i masz jakies informacje?
Witam. Widze dluga przerwe w komentarzach. Rozumiem ze pandemia panuje i loty sa zawieszone do roznych czesci USA. W najblizszym tygodniu wybieram sie do NY. Jak to teraz wyglada? Moze byla Pani ostatnio w Europie? Ponad rok temu lecialam i wszystkie Pani porady bardzo mi pomogly. Licze teraz na jakas informacje. Pozdrawiam Jolka
czy probiotyki mozna przewozic?
W miejscu adresu – jadę służbowo -lepiej wpisać adres firmy,gdzie będę spędzać większość czasu czy jednak hotel?
Witam:) Jestem miesiac przed wylotem do Nowego Yorku. Pierwszy raz lece. Serfujac po necie i szukajac tematu o wtyczkach trafilam na Pani bloga. Jestem pod wielkim wrazeniem ilosci przydatnych informacji. Nigdzie juz nie musze niczego szukac.Tak jasno i zrozumiale Pani opisuje. Dziekuje Jolka
Bardzo mi miło. Zawsze staram się, żeby posty na blogu miały albo użyteczny charakter lub edukacyjny. Czasem rozrywkowy 😉
Pozdrowienia i udanych wakacji w USA!
a w 15 punkcie co należy napisać
Nic nie wpisywać, chyba, że zamierzasz przywieźć jakiś wartościowe rzeczy, które zostawisz w USA.
Mam takie pytanie, jak będę zabierać słodycze i polską wódkę na prezent to nadal mam zaznaczanie NO przy punkcie 11? cukierki zaliczają się do food? jak zaznaczę że nie a sprawdzą, czy nie będę miała jakiś konsekwencji? i czy jak zanznacze YES, to będą mi dodatkowo sprawdzać torbę? pytam się bo nie długo lecę do stanów a słyszałam różne wersje 🙂 Pozdrawiam serdecznie!
Powiem tak, ludzie różnie robią:) Jeśli zaznaczysz, że masz coś, to na drugiej stronie deklaracji będziesz musiała wymienić co dokładnie oraz podać wartość. Zaznaczenie YES nie oznacza automatycznie kontroli.
Informację jak najbardziej przydatne, a kto wie czy też mi się w niedalekiej przyszłości nie przydadzą 🙂
A widzisz:) Cieszę się.
Dziękuje za te informację, przydadzą się w grudniu.
Cieszę się:) do grudnia to się jeszcze trochę nowych rzeczy nazbiera.
Ojej drogie Panie jak ja Wam zazdroszcze bo dla mnie podróż do Ameryki to szczyt marzeń,Pani Lidio weszłam na Pani poradnik tak z ciekawości,wszystko czytelnie opisane i na pewno wielu osobą się przyda.Mnie niestety nie stać na podróż moich marzeń,gdzie zwykła wycieczka z biurem podróży to koszt kilkadziesiąt tysięcy złotych,a tak bym chciała zwiedzić NASA i Manhattan nocą,ale póki co nie jest mi to dane.Życzę wszystkim czytającym Pani poradnik szerokich lotów i mniej problemów z odprawą na lotnisku,która jak wiadomo od czasów ataków na WTC,stała się bardziej dokładna i restrykcyjna.Pozdrawiam.
To jest właśnie jedna z tych rzeczy. Warto sprawdzić przed podróżą informacje dotyczące wagi bagażu i wymiaru. Bo jedne linie podchodzą do tego bardzo skrupulatnie a inne przymykają oko.
ja wylecialam do USA w zeszlym roku i jestem tu dalej, na lotnisku w oslo sie doczepili do torby z laptopem i zwazyli wraz z walizka ta malo- i bylo ponad 10 kg wiec musialam doplacic, poza tym nie mialam problemow, jedynie tez nie pozwolili butelki z piciem no ale to bylo do przewidzenia, woda na lotnisku kosztowala 10 euro.
Szkoda, że rok temu nie miałam takiej pomocy. Bardzo cenne rady 🙂 Ja nie miałam problemu z wizą, i też mnie nie "przetrzepali" na lotnisku. Chociaż po wylądowaniu w NY byłam bardzo zestresowana….i te kolejki, tyle ludzi dookoła. Ja ze stresu zapomniałam jak się przedstawić:-)
Tak, to może być stresujące, zwłaszcza dla kogoś, kto przylatuje pierwszy raz do USA. I czasem nawet jeśli bardzo dobrze radzi sobie z angielskim to język staje w gardle a na dodatek urzędnik mówi z akcentem trudnym do zrozumienia:)
Czyli jak rozumiem upominek w formie cukierków polskich (ach, te krówki i ptasie mleczko… 😉 ) można przewieźć? Dziękuję za pomocny post!
Tak, tego typu rzeczy są ok. Zawsze wracając z Polski mam polskie słodycze w bagażu i nigdy mój bagaż nie był dodatkowo sprawdzany z tego powodu. Był z innego, z powodu banana, które miało moje dziecko w plecaczku, bo wywąchał to pies, ale o tym napiszę przy okazji emigration. Pozdrowienia:)
Byłam 2 razy w Stanach, leciałam polskimi liniami i najbardziej przetrzepali mnie w Polsce, nawet raz gumkę do włosów musiałam ściągnąć… Ale ogólnie nigdy nie miałam problemów. Raz jak miałam pod opieką dzieci, to już na lotnisku w Stanach byłam zła, bo chcieli mnie rozdzielić, ponieważ dzieci miały amerykańskie paszporty a ja polski, ale w końcu dogadałam się i dzieci przeszły ze mną odprawę jak dla zagranicznych. Ale to już Twój następny odcinek. Fajne porady, bo pamiętam jak pierwszy raz dostałam tą kartkę w samolocie do wypełnienia i byłam w szoku, co ja tam mam wypisać 😀 Z tego wszystkiego… Czytaj więcej »
Nigdy nie leciałam do USA z Warszawy, tylko jeden raz z Poznania z przesiadką w Monachium i było naprawdę bardzo miło w Poznaniu, żadnego trzepania. Normalnie. Zawsze latam z Berlina, gdy wracam z Polski do USA, bo jestem ze Szczecina i mi wygodniej z Niemiec. Słyszałam o problemach z amerykańskimi paszportami dzieci, ale też się z tym nie spotkałam. Wiza jest o tyle utrudniająca życie, że wniosek jest dość długi, trzeba zdjęcie, potem tam pojechać itd, ale ludzie w ambasadzie są raczej mili, ja nie miałam problemów.
O proszę, pozdrawiam w takim razie od szczecinianki, również po socjologii 🙂 Trafiłam na Pani IG dziś i… przepadłam 🙂
Dziękuję, bardzo mi miło 🙂 W Szczecinie jestem dwa razy w roku.