amerykańskie gniazdka, wtyczki i przejściówki

Amerykańskie gniazdka, wtyczki i przejściówki

Amerykanie mają to do siebie, że wszystko (no prawie) muszą inaczej. Mają więc galony zamiast litrów, Fahranheity w przeciwieństwie do Celsjuszy, spis treści potrafią poszatkować w magazynie tak, że nie wiadomo o co chodzi. Ba, nawet zęby liczą na swój sposób, jeśli powiesz „górna szóstka” to nie zrozumieją, który ząb masz na myśli. Nie inaczej jest w kwestii napięcia sieciowego. Dlatego dziś, w czwartym odcinku cyklu  „Co musisz wiedzieć przed wyjazdem do USA” napiszę Ci co kryje się za hasłem:

Amerykańskie gniazdka, wtyczki i przejściówki.

Jeśli wybierasz się do USA, to musisz się przygotować na to, że Twoja ulubiona prostownica do włosów, suszarka, golarka czy szczoteczka do zębów nie będą działać. I to z dwóch powodów.
1. Nie włożysz wtyczki do gniazdka, ponieważ rozstawienie bolców jak i ich rozmiar jest inny, a co za tym idzie, samo gniazdko też wygląda inaczej niż w Polsce.
2. Jeśli nawet włożysz wtyczkę, bo zaopatrzysz się w odpowiednią przejściówkę (po angielsku adapter), to prostownica czy suszarka nie spełnią swojego zadania, gdyż nie dostaną wystarczającej mocy. Napięcie w USA wynosi bowiem 110 V o częstotliwości 60 Hz. W Polsce wykorzystuje się napięcie 220-230 V o częstotliwości 50 Hz. Oznacza to, że po włożeniu do gniazdka suszarki z odpowiednią przejściówką będzie ona dmuchać ledwo co albo wcale. Nie wiem czy można sobie w ten sposób zniszczyć sprzęt, natomiast moja bardzo dobra szczotka do modelowania włosów, która w Polsce hula aż miło, w USA kręci się ledwo co. I żeby było jasne, jestem po socjologii a nie wydziale elektrycznym na politechnice. Wybacz więc proszę jeśli posługuję się niezbyt wyrafinowanym technicznie językiem. Ale chyba lepiej tak niż samo : nie będzie działać i tyle.
Poniżej widzisz zdjęcia, na których znajdują się amerykańskie gniazdka, wtyczki i przejściówki. W kolejnym rzędzie zdjęć znajdują się polska wtyczka, polska wtyczka z przejściówką a na koniec wtyczka połączona z przejściówką. I tego będziesz potrzebować w Ameryce.
amerykańskie gniazdka, wtyczki i przejściówki

Co zatem należy zrobić przed podróżą do USA?

Dwie rzeczy. Obejrzeć każde urządzenie, które chcesz zabrać i sprawdzić wartości. W zasadzie wszystkie nowoczesne zasilacze do laptopów, ładowarki do telefonów czy aparatów są uniwersalne. Czyli działają pod napięciem od 100 do 240V 50/60 Hz. Jeszcze w Polsce trzeba więc kupić sobie przejściówkę, by po przylocie do Ameryki nie rozpaczać, że nie ma jak naładować telefonu, bo końcówka nie pasuje do gniazdka.
Można oczywiście kupić sobie też w Polsce transformator, który umożliwi używanie w USA urządzeń dostosowanych do napięcia 220-230 V, tylko pytanie po co? Transformatory to ciężkie cegły, które dodatkowo są dość drogie. Naprawdę nie warto. Mówię Ci, dasz radę w tej Ameryce bez swojej lokówki a suszarka będzie w hotelu lub u cioci i wujka.

A co jeśli zechcę kupić sobie jakieś urządzenie w USA?

Wtedy sprawdzaj  czy urządzenie jest uniwersalne, czy wymaga transformatora i przelicz czy Ci się taki zakup opłaca. Kupiłam kiedyś przed Bożym Narodzeniem śliczne choineczki na okno, które włączało się do prądu i ładnie świeciły. Zabrałam je oczywiście do Polski. To był mój pierwszy przyjazd do kraju, po pięciu miesiącach pobytu w USA. Nie pomyślałam o różnicy w napięciu. Transformator w Castoramie kosztował więcej niż te choineczki.
Aha, jeśli kupisz sobie w Ameryce laptop albo np. telefon, bo uznasz, że Ci się opłaca, to pamiętaj, że w Polsce będziesz też używać przejściówki, bo sprzęt kupiony w USA ma naturalnie amerykańską końcówkę.Tyle na dziś. Następnym razem napiszę Ci o różnicy czasu i jak ja sobie z nią radzę.