wielkanoc w USA

Nasza pierwsza Wielkanoc w USA była specyficzna. Nigdy jej nie zapomnę. Spędziliśmy ją bowiem na Przylądku Canaveral na Florydzie, obserwując start wahadłowca Discovery. To był 2010 rok. Pan X i ja nigdy wcześniej nie opuściliśmy śniadania wielkanocnego w rodzinnym domu. Wtedy, w kwietniu 2010 roku wpatrywaliśmy się w nocne niebo. Wahadłowiec startował nad ranem, lecz my spędziliśmy całą noc na nogach. Najpierw szukaliśmy najlepszego miejsca, z którego moglibyśmy zobaczyć start a potem udzieliła się nam atmosfera pikniku. Wspólnie z nami start Discovery obserwowały bowiem tysiące ludzi i większości z nich spanie nie było w głowie. Nigdy nie żałowałam, że ta Wielkanoc była inna niż wszystkie. Dlaczego? Ponieważ spełniłam wówczas jedno z moich największych marzeń. Zobaczyłam na własne oczy start wahadłowca.

Dziś napiszę Ci jak obchodzi się Wielkanoc w USA. Amerykanie uwielbiają świętować, lecz na swój własny sposób. Wielkanoc w USA nie ma tak religijnego charakteru jak w Polsce. Jeśli rzucisz komuś w Stanach Zjednoczonych hasło pt. Easter Basket (wielkanocny koszyczek), to na myśl przyjdzie mu natychmiast to :

wielkanoc w USA

Jak widzisz, amerykański wielkanocny koszyczek ma niewiele wspólnego z polskim. W amerykańskim są przede wszystkim słodycze oraz upominki dla dzieci i w sklepach można kupić gotowe zestawy. Koszyczki w USA robi się z myślą o najmłodszych. To świecka tradycja, nie chrześcijańska. Należy jednak zaznaczyć, że w wielu wspólnotach chrześcijańskich w USA nadrzędny jest religijny aspekt Wielkanocy, choć łączy się go ze świeckim.

Nie spotkałam się ze święceniem pokarmów w amerykańskich kościołach, choć słyszałam, że takie kościoły bywają. I choć uczestniczymy z Panem X w święceniu pokarmów w USA, to trzeba podkreślić, że zawsze są to polskie kościoły. I żeby było jasne, za każdym razem, gdy wsiadamy do windy z koszyczkiem, wzbudzamy zaciekawienie. Cóż, w budynku, w którym mieszkamy (kilkunastopiętrowy moloch), chyba nikt poza naszą rodziną nie święci jajek.

wielkanoc w USA

Jeśli chcemy poświęcić jajka, to jedziemy do polskiego kościoła w Silverspring pod Waszyngtonem. Raz, przy okazji spędzania Wielkanocy w Pensylwanii byliśmy też w Doylestown, gdzie znajduje się sanktuarium maryjne nazywane amerykańską Częstochową. Jako ciekawostkę mogę podać Ci fakt, że w polskim kościele w Silverspring ksiądz zawsze odprawia modlitwę w dwóch językach, po angielsku i po polsku. Dlaczego? Ponieważ część osób uczestniczących w uroczystości to Amerykanie (najczęściej współmałżonkowie Polek). 

Malowanie jajek w USA

W amerykańskich sklepach znajdziesz mnóstwo farbek i zestawów do malowania jajek. Wiele z nich ma od razu dołączone pojemniki na jajka a także uchwyty do ich wyciągania z kolorowej kąpieli. Jednak powód kolorowania jajek jest zupełnie inny niż w Polsce. Jajek nie maluje się z myślą o włożeniu do wielkanocnego koszyczka i święcenia w kościele. Ludzie nie dzielą się w USA poświęconym jajkiem podczas uroczystego śniadania. Ugotowane na twardo jajko, w kolorowej skorupce służy do zabawy a dokładnie do popychania go łyżką po trawie. Kto szybciej, ten wygrywa. Nie zdziw się też, że przed Wielkanocą znajdziesz w amerykańskim internecie artykuły typu „Czy jedzenie farbowanych jajek jest bezpieczne?” 

Wielkanoc w USA, święto trwające jeden dzień

Wielkanoc podobnie jak Boże Narodzenie jest w USA jednodniowym świętem. W polski, wielkanocny poniedziałek wszyscy w USA wracają do pracy i szkół. Jest już zdecydowanie po Wielkanocy ale … nie w Białym Domu. Od ponad 140 lat na trawniku przed Białym Domem odbywa się bowiem wielkanocna impreza dla rodzin z dziećmi, z udziałem prezydenta USA i jego najbliższych, która nazywa się Easter Egg Roll. Żeby zdobyć darmową wejściówkę, trzeba kilka tygodni wcześniej wziąć udział w loterii. 

zdjęcia : www.whitehouse.gov

Impreza ma formę pikniku a jedną z zabaw jest toczenie łyżką jajek po trawie. Nie, przed Białym Domem nie toczy się ugotowanych na twardo jajek. Kiedyś tak było. Za czasów prezydenta Hoovera, w latach 30. XX wieku prawdziwe jajka zastąpiono sztucznymi. Powód był prosty. Prawdziwe jajka pękały a w ogrodach prezydenta USA unosił się charakterystyczny zapaszek. W latach 80. XX wieku ówczesna pierwsza dama Nancy Reagan wpadła na pomysł, by były to jajka drewniane, które stanowiłyby również pamiątkę. Od tego czasu dzieci opuszczające imprezę w Białym Domu dostają więc drewniane jajko na pamiątkę. 

Rozpoczęcie pikniku przed Białym Domem zwiastuje pojawienie się pierwszej rodziny USA na tarasie rezydencji. Podczas krótkiej przemowy prezydent Stanów Zjednoczonych życzy wszystkim Happy Easter, czyli Wesoły Świąt Wielkanocnych, mimo, że w USA jest już po świętach. Co roku w tym spotkaniu uczestniczy około 30 tysięcy osób, które bawią się w kilku turach (wszyscy na raz by się nie zmieścili). 

Easter egg hunt, typowa amerykańska tradycja wielkanocna

Easter Egg Roll, czyli toczenie jajek łyżką po trawie to jedno. Drugie to Easter Egg Hunt, czyli polowanie na pisanki. Zabawa polega na tym, że w sobotę wieczorem rodzice chowają w domu albo w ogrodzie plastikowe jajka wypełnione słodyczami. Rano, w wielkanocną niedzielę dziecko dostaje koszyk albo wiaderko i jego zadaniem jest zebranie ukrytych jajek z cukierkami.

Przed Wielkanocą amerykańskie sklepy zalane są opakowaniami kolorowych, plastikowych, otwieranych jajek. W sklepach jest również mnóstwo typowych, wielkanocnych cukierków (drobnych), w kształcie jajek.

wielkanoc w USA

-Nie wyjadaj! – grzmi zazwyczaj Pan X, gdy napełniamy plastikowe jajka w wieczór poprzedzający Wielkanoc. Nie ma siły, ani on, ani ja nie potrafimy się powstrzymać i część cukierków ląduje zawsze w naszych brzuchach. Tak, przejęliśmy ten zwyczaj i sami również organizujemy naszemu synowi polowanie na jajka. Rozrzucamy mu po domu kilka tuzinów jajek, do których wkładamy nie za dużo cukierków.

Niektóre firmy wypuszczają przy okazji Wielkanocy limitowane edycje słodyczy. Między innymi znana Ci marka m&ms. Cukierki mają świąteczne opakowania, są w kształcie jajek a słodkie skorupki, którymi oblane są czekoladowe pastylki, są w pastelowych kolorach. Każdy wypełnia jajka tym, czym ma ochotę. W jajkach mogą być również drobne zabawki.

Niektóre zestawy plastikowych jajek mają jedno specjalne jajko, np. złote. Kto znajdzie złote, ten ma szczęście. Bo do złotego wkłada się coś specjalnego, na przykład kilka czy kilkanaście dolarów. Można również zrobić ścieżkę z jajek, która prowadzi do ukrytego koszyczka z upominkami od wielkanocnego zajączka (Easter Bunny). 

Easter Egg Hunt bywa również rozrywką, za którą trzeba zapłacić. Na niektórych farmach w Wielkanoc organizowane są płatne imprezy, podczas których dzieci szukają pochowanych na terenie farmy jajek. Ale jest również mnóstwo darmowych tego typu zabaw.

Wielkanoc w USA, co się je?

Zacznijmy od tego, że śniadanie wielkanocne nie jest w USA najważniejszym, świątecznym posiłkiem. Jest nim obiad a królową stołu najczęściej jest pieczona szynka. Do szynki podaje się ziemniaki pod różnymi postaciami a także warzywa. Mogą to być zapiekanki ziemniaczane, mogą to być zapiekanki warzywne, warzywa na parze, warzywa z pieca, sałatki.

Amerykanie również jedzą jajka na Wielkanoc, lecz nie w takich ilościach co Polacy. Jajko traktowane jest jako dodatek do sałatek lub jako przystawka przed daniem głównym i jest mnóstwo amerykańskich przepisów na jaja faszerowane czy marynowane.

Jeśli chodzi o ciasta, to w USA nie ma tak silnych wielkanocnych tradycji jak na przykład przy okazji Święta Dziękczynienia. Jeśli czytaliście mój tekst na temat tego święta, to być może pamiętacie, że Amerykanie zajadają się w Święto Dziękczynienia przede wszystkim ciastem dyniowym (pumpkin pie), tartą orzechową (pecan pie) oraz szarlotką (apple pie). O mazurku przy okazji Wielkanocy nikt w USA nie słyszał, lecz babka (pound cake) jest tu znana. Na Wielkanoc serwuje się w Ameryce przede wszystkim tarty owocowe lub ciasta na kruchym spodzie z musami.

Wiele amerykańskich restauracji przygotowuje w Wielkanoc specjalne oferty. Są to najcześciej wielkanocne brunche lub lunche. Menu jest zaplanowane dokładnie na ten dzień i żeby zjeść wielkanocny posiłek w restauracji, trzeba najczęściej zarezerwować sobie miejsce z wyprzedzeniem.

Wielkanoc w USA, dekoracje

W USA nie jest niczym dziwnym wieszanie sztucznych jajek na drzewach, tak jak bombek na choince. Inne, wielkanocne elementy świątecznego wystroju to wieńce ze sztucznych, kolorowych jajek, żywe i sztuczne kwiaty oraz oczywiście Easter Bunny, czyli wielkanocny, biały zajączek z różowymi uszami. Wielkanocnych dekoracji nie ma w USA tyle, co przy okazji Halloween albo Bożego Narodzenia. I nie są tak wyszukane. Będę szczera. Często są po prostu tandetne.

Wielkanocne parady

Jak wiadomo Amerykanie słyną z ulicznych parad i parady wielkanocne są w USA bardzo popularne. Organizuje się je w wielu miastach, lecz najsłynniejsze odbywają się w Nowym Jorku oraz Nowym Orleanie. Na czym one polegają? Na przemarszu lub przejeździe grup ludzi w kolorowych strojach i kapeluszach, z wiosennymi i wielkanocnymi akcentami. Postacią numer jeden jest też oczywiście zajączek wielkanocny. Ludzie obserwujący paradę też często mają na głowach zabawne kapelusze albo po prostu biało-różowe królicze uszy.

Jak ja spędzam Wielkanoc w USA?

Trochę po polsku, trochę po amerykańsku. Jeździmy zazwyczaj do polskiego kościoła w Silversprig poświęcić przygotowane rano pisanki (i kilka innych rzeczy). Najczęściej umawiamy się z grupą polskich znajomych na miejscu i wszyscy święcimy pokarmy o jednej godzinie a potem robimy sobie pamiątkowe, „rodzinne” zdjęcie. Większość z nas nie ma tu nikogo, poza mężem, żoną i dziećmi. Dlatego święta spędza się często w gronie znajomych.

U mnie w domu najważniejsze jest śniadanie wielkanocne i nigdy nie pieczemy z okazji Wielkanocy szynki. Przygotowujemy z Panem X typowe, wielkanocne, polskie potrawy. Są jajka, zawsze kilka sosów do nich, jest pasztet, ćwikła, chrzan, żurek, biała kiełbasa, obowiązkowo sałatka jarzynowa plus mazurek i babka.

Amerykański aspekt naszej Wielkanocy polega na tym, że odkąd pojawił się na świecie nasz syn, chowamy w domu jajka wypełnione cukierkami, jak również przygotowujemy mu świąteczny koszyk z upominkami od zajączka.

Happy Easter!

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Ameryka i ja (Lidia Krawczuk)Malina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malina
Gość
Malina

A propos święcenia jajek: my , choć sporadycznie, to zwykle robiliśmy to w Bazylice Św. Marii w Alexandrii – nabożeństwo jest tylko jedno, o 12tej w południe i odbywa się po angielsku. Ponieważ kościól ten znajduje się w samym centrum Starego Miasta, wypad z koszyczkiem zwykle był połączony ze spacerem nad rzeką, lunchem i lodami. Teraz jak dzieci urośnięte to nikomu się nie chce wstać, żeby na tą dwunastą zdążyć. 😉