Dzień Niepodległości w USA to jedno z najważniejszych dla Amerykanów świąt i jedno z niewielu, które ma stałą datę. Większość amerykańskich świąt jest bowiem ruchoma. Na przykład Święto Dziękczynienia (Thanksgiving) przypada zawsze w czwarty czwartek listopada, Święto Pracy (Labor Day) w pierwszy poniedziałek września a Dzień Pamięci (Memorial Day) w ostatni poniedziałek maja.

Im dłużej tu żyję, tym większy widzę w tym sens. Święta a co za tym idzie dni wolne od pracy przypadają najczęściej albo w poniedziałki albo w piątki, co skutkuje przedłużonymi weekendami. W związku z tym, że Amerykanie nie mają tak długich urlopów jak Polacy czy Europejczycy, to chętnie wykorzystują te okazje do mniejszych lub większych podróży (biorąc dodatkowo trochę urlopu).

4 lipca, Dzień Niepodległości w USA

Dzień Niepodległości w USA jest obchodzony w rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych od Wielkiej Brytanii z 1776 roku. To święto federalne, czyli dzień wolny od pracy dla osób zatrudnionych w agencjach federalnych i rządowych. Wiele prywatnych firm również w tym dniu jest zamkniętych, lecz nie dotyczy to sklepów i restauracji. Sklepy pracują wówczas pełną parą i mają zazwyczaj przy tej okazji mnóstwo promocji. W ostatnich latach nie ograniczają się one wyłącznie do korzystnych ofert 4 lipca. Wyprzedaże rozpoczynają się zazwyczaj już kilka dni wcześniej.

USA, najlepszy kraj do życia – według Amerykanów

Kiedy rozpoczynasz z Amerykaninem kurtuazyjną rozmowę a on zorientuje się, że jesteś obcokrajowcem, to jedno z pierwszych pytań jakie usłyszysz brzmi : Czy podoba Ci się w USA? Amerykanie nie spodziewają się innej odpowiedzi niż : Tu jest wspaniale.

Większość z nich jest bowiem głęboko przekonana, że nie ma lepszego kraju do życia na świecie niż Stany Zjednoczone, nawet jeśli nigdy nie byli zagranicą. Myślą tak, nawet jeśli opieka zdrowotna kosztuje w tym kraju fortunę i i nie bierze się tu urlopów z powodu strachu o utratę pozycji w firmie. To, że nie ma tu płatnych urlopów macierzyńskich, a dzieci w wieku szkolnym nie są automatycznie ubezpieczane przez państwo też ich nie zniechęca do patrzenia na własny kraj jak na raj.

-Mam skurcze, chyba rodzę – powiedziała niegdyś moja znajoma swojemu szefowi w momencie, gdy się zaczęło. Znajoma, tak jak każda Amerykanka przychodziła do pracy z wielkim brzuchem do samego końca.
-A skończyłaś swoje zadanie? – upewnił się szef, zanim mogła pojechać na porodówkę. I nie był to żart.

Znajoma spędziła z noworodkiem w domu miesiąc. Mogła sobie pozwolić na tak „długo” ponieważ wykorzystała płatny urlop oraz wzięła trochę bezpłatnego.

4 lipca, w Dzień Niepodległości w USA

Ameryka jak długa i szeroka świętuje, grilluje i się relaksuje. Do Waszyngtonu, w którym żyję zjeżdżają z tej okazji setki tysięcy gości. Miasto jest dosłownie oblężone i ogrodzone jak się da. O zmroku odbywa się bowiem w stolicy USA spektakularny pokaz fajerwerków i ludzie już od rana zajmują sobie miejsca na trawnikach.

Przy National Mall, czyli terenie zielonym, który rozpościera się od Memoriału Lincolna aż po Kapitol trwa jeden wielki piknik. Na odcinku ponad 3,5 kilometra pełno jest koców, leżaczków, krzesełek oraz przenośnych lodówek. Mnóstwo jest też ludzi, którzy czekają na to niezwykłe show. Pokaz fajerwerków z Monumentem Waszyngtona w tle, podobnie jak pokaz fajerwerków w Nowym Jorku są transmitowane na żywo w telewizji.

Zdjęcia, które widzisz powyżej zostały zrobione z balkonu mieszkania, w którym Pan i X i ja mieszkamy. Niemal zawsze oglądamy pokaz fajerwerków z domu, ponieważ miejscówkę mamy bardzo dobrą. Może ze dwa razy zdarzyło nam się oglądać poza domem. I choć było to ciekawe, ponieważ Amerykanie reagują entuzjastycznie i często wykrzykują w czasie pokazu „USA, USA!”, to powrót do domu jest uciążliwy. Możesz sobie wyobrazić te masy ludzi, opuszczające rejony, z których najlepiej widać fajerwerki.

Dzień Niepodległości spędzany w Polsce

Pan X i ja spędzamy 4 lipca najczęściej w USA. Zdarzyło się jednak, że byliśmy w tym czasie Polsce. W 2018 roku świętowaliśmy amerykański Dzień Niepodległości w warszawskiej rezydencji amerykańskiego ambasadora w Polsce. Było to tzw. garden party z udziałem setek zaproszonych gości.

Bardzo miło wspominam to przyjęcie. Jeden z pomysłów, który szalenie mi się spodobał, to stanowisko do robienia pamiątkowych zdjęć. Każda z osób ustawiająca się do fotografii miała możliwość wybrania sobie rekwizytów. Wybrałam oczywiście napis „I love New York”, założyłam też amerykański kapelusz. Były to zdjęcia ekspresowe, które otrzymywało się natychmiast. Początkowo goście dość nieśmiało stawali do zdjęć. Pan X i ja skorzystaliśmy więc z okazji i poszliśmy na pierwszy ogień. Potem, kiedy ludzie bardziej się rozruszali, do zdjęć stała już długa kolejka.

A to gigantyczne ciasto z amerykańską flagą, którego fotka jest wyżej, to tort serwowany podczas przyjęcia u amerykańskiego ambasadora.

Amerykańska flaga, symbol numer 1

Flaga powiewająca w ogródku, czy na domu przez okrągły rok nie jest niczym dziwnym w USA. Lecz przed 4 lipca tych flag jest wszędzie mnóstwo. Są w sklepach spożywczych przy kasach, są obok cen na dziale z warzywami. Blat, na którym ustawiono ciastka z posypką w kolorach amerykańskiej flagi jest przyozdobiony wielką kokardą z motywem flagi. W lodówkach piętrzą się granatowo-biało-czerwone ciasta nazywane w USA ciastami patriotycznymi.

W sklepach z odzieżą królują koszulki, spodenki, czapeczki, okulary słoneczne a także kostiumy plażowe w kolorach amerykańskiej flagi lub z motywem flagi. Są wieńce na drzwi w patriotycznych kolorach jak również zestaw talerzy i naczyń z motywem flagi. Lampki do ozdobienia balkonu w kształcie gwiazdek są w wiadomych kolorach : białym, granatowym i czerwonym.

Można podśmiewać się z tego, iż Amerykanie szczycą się swoją wolnością, a są podsłuchiwani jak mało kto na świecie. Wywracać oczami, gdy mówią z dumą, że w Ameryce wszyscy są równi, a ciągle dochodzi tu do incydentów na tle rasowym. Patrzeć z ironią i pobłażaniem na przyklejony do twarzy uśmiech, za którym nie kryje się absolutnie nic. I można dziwić się skąd u nich taka miłość do bekonu oraz zamiłowanie do jedzenia smażonych ziemniaków na śniadanie.

Ale Amerykanom nie nie sposób odmówić jednego

Prawdziwej miłości oraz szacunku do własnego kraju oraz tego, że chcą to otwarcie manifestować. Dekorowanie domów flagami, kładzenie dłoni na sercu, gdy tylko pojawi się hymn – to forma manifestacji. Tak samo kupowanie tych wszystkich ciast, koszulek, czapeczek czy talerzy lub kubków z motywem flagi amerykańskiej. To jest szczere, niewymuszone. Nikt nie każe im przecież wydawać pieniędzy na kolejne zestawy papierowych talerzy z motywem flagi, które są droższe niż te bez nadruku. Nie ma przymusu kupowania nowych bluzek, na których oprócz tej samej flagi co zawsze jest świeża data. Nikt nie oczekuje od Amerykanów, że będą zakładać niemowlętom i małym dzieciom ubranka z motywem flagi, które są na raz, czy tenisówek z patriotycznym motywem, w których też potem na co dzień się nie chodzi.

-Tęsknisz za swoim krajem? – o to pytają często Amerykanie, gdy się poznajemy i mówię, że pochodzę z Polski.
-Nie wracaj tutaj, nie ma po co! – mówią w kraju Polacy, gdy deklaruję, że kiedyś do Polski wrócę.

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.

8
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Ameryka i ja (Lidia Krawczuk)dorota z kobietytomyDanutaLech GalickiDeBergoff Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dorota z kobietytomy
Gość

Historia też robi swoje

dorota z kobietytomy
Gość

Masz rację. Nie ma co się śmiać, to całkiem inna rzeczywistość, i tyle. Podsłuchiwani są, historia też swoja.

Ameryka i ja (Lidia Krawczuk)
Autor

Mnie się podoba, że Amerykanie podchodzą do tego z takim entuzjazmem i świętują na wesoło 🙂

Danuta
Gość
Danuta

Pani Lidio! Bardzo dziękuje za ciekawy artykuł. Znajoma moja, która mieszka w Chicago opowiada o tym dniu niewiele. Dzięki Pani blogowi poznaję bliżej Amerykę. Pozdrawiam i miłego dnia 04 lipca. Danka

Ameryka i ja (Lidia Krawczuk)
Autor

Dziękuję za dobre słowo! Pozdrowienia 🙂

Lech Galicki
Gość
Lech Galicki

Prima sort as usual

projektownia-wakacji.pl
Gość

Grecy, Gruzini, NIemcy, Włosi – znam sporo narodowości, u których ta duma narodowa też jest tak duża. I podoba mi się to, ci ludzie mają zdecydowanie więcej spokoju i luzu zyciowego, kiedy nie frustrują się „zyciem w najgorszym kraju na swiecie”

DeBergoff
Gość
DeBergoff

Podczas swojego tegorocznego pobytu w USA miałem okazję podejrzeć kulisy przygotowań do tego święta. To, co najbardziej mnie przykuło, to na każdym kroku, przy sklepach, nawet na parkingach, widziałem stoiska ze sprzedażą fajerwerków. W wielu sklepach, szczególnie w tych za przysłowiowego dolara, można było kupić mnóstwo balonów i patriotycznych gadżetów. I jeszcze te słynne zawody w jedzeniu hot-dogów. W tym roku podobno pobito kolejny rekord – 74 mężczyzna, a 37 kobieta. Jakim cudem oni to zjedli to nie mam pojęcia. To chyba były mikro hot-dogi:) Acha, i fajerwerki słychać już mniej więcej od 2 lipca, przynajmniej tak było w Stamford,… Czytaj więcej »