Dzień Niepodległości w USA

-Podoba ci się w Ameryce?
Stałyśmy na placu zabaw, patrząc jak nasze dzieci spalają nadmiar energii zjeżdżając w kółko, góra, dół, góra, dół. Pytanie o to, czy lubię mieszkać w USA było standardowe, odpowiadałam na nie już milion razy.
-Tak, podoba mi się. Lubię ten kraj – powiedziałam zgodnie z prawdą kobiecie, która była jedną z tych osób spotykanych przypadkiem w parku, z którymi prowadzi się kurtuazyjne rozmowy o dzieciach, i o Polsce rzecz jasna, ponieważ często zdarza się, że Amerykanie mają jakiegoś bliższego czy dalszego przodka z Polski, mają lub mieli sąsiada z Polski lub nawet byli w Polsce (najczęściej w Warszawie i Krakowie).

Amerykanie nie spodziewają się innej odpowiedzi

Są bowiem głęboko przekonani, że nie ma lepszego kraju do życia na świecie niż Stany Zjednoczone, nawet jeśli nigdy nie byli zagranicą, nawet jeśli opieka zdrowotna kosztuje w tym kraju fortunę, nawet jeśli nie bierze się tu urlopów z powodu strachu o utratę pozycji w firmie i nawet jeśli nie ma tu płatnych urlopów macierzyńskich, a dzieci w wieku szkolnym nie są automatycznie ubezpieczane przez państwo.

-Mam skurcze, chyba rodzę – powiedziała niegdyś moja znajoma swojemu szefowi w momencie, gdy się zaczęło. Znajoma, tak jak każda Amerykanka przychodziła do pracy z wielkim brzuchem do samego końca.
-A skończyłaś swoje zadanie? – upewnił się szef, zanim mogła pojechać na porodówkę. I nie był to żart.

Dziś 4 lipca i Dzień Niepodległości w USA

Ameryka jak długa i szeroka świętuje, grilluje i się relaksuje. Można podśmiewać się z tego, iż Amerykanie szczycą się swoją wolnością, a są podsłuchiwani jak mało kto na świecie. Można wywracać oczami, gdy mówią z dumą, że w Ameryce wszyscy są równi, a ciągle dochodzi tu do dramatów na tle rasowym. Można patrzeć z ironią i pobłażaniem na przyklejony do twarzy uśmiech, za którym nie kryje się absolutnie nic i można dziwić się skąd u nich taka miłość do bekonu oraz zamiłowanie do jedzenia smażonych ziemniaków na śniadanie.

Ale nie sposób odmówić im jednego

Prawdziwej miłości oraz szacunku do własnego kraju i tego, że chcą tę miłość i ten szacunek manifestować. Dekorowanie domów flagami, kładzenie dłoni na sercu, gdy tylko pojawi się hymn, czy kupowanie tych wszystkich ciast, koszulek, czapeczek czy talerzy lub kubków z motywem flagi amerykańskiej jest właśnie tą formą manifestacji. To jest szczere, nie wymuszone, nikt nie każe im przecież wydawać pieniędzy na kolejne zestawy papierowych talerzy z motywem flagi, które są droższe niż te bez nadruku, oraz na nowe bluzki, na których oprócz tej samej flagi co zawsze jest nowa data, z bieżącym rokiem. Nikt nie oczekuje od nich, że będą ubierać niemowlęta i małe dzieci w ubranka z motywem flagi, które są na raz, czy zakładać im tenisówki z patriotycznym motywem, w których też potem na co dzień się nie chodzi.

-Tęsknisz za swoim krajem? – o to pytają często Amerykanie, gdy się poznajemy i mówię, że pochodzę z Polski.
-Nie wracaj tutaj, nie ma po co! – kręcą zazwyczaj głową Polacy, gdy mówię, że kiedyś do Polski wrócę.

Dzień Niepodległości w USA

Zobacz jeszcze Dzień Niepodległości w USA w wersji filmowej :

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
DeBergoffprojektownia-wakacji.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
projektownia-wakacji.pl
Gość

Grecy, Gruzini, NIemcy, Włosi – znam sporo narodowości, u których ta duma narodowa też jest tak duża. I podoba mi się to, ci ludzie mają zdecydowanie więcej spokoju i luzu zyciowego, kiedy nie frustrują się „zyciem w najgorszym kraju na swiecie”

DeBergoff
Gość
DeBergoff

Podczas swojego tegorocznego pobytu w USA miałem okazję podejrzeć kulisy przygotowań do tego święta. To, co najbardziej mnie przykuło, to na każdym kroku, przy sklepach, nawet na parkingach, widziałem stoiska ze sprzedażą fajerwerków. W wielu sklepach, szczególnie w tych za przysłowiowego dolara, można było kupić mnóstwo balonów i patriotycznych gadżetów. I jeszcze te słynne zawody w jedzeniu hot-dogów. W tym roku podobno pobito kolejny rekord – 74 mężczyzna, a 37 kobieta. Jakim cudem oni to zjedli to nie mam pojęcia. To chyba były mikro hot-dogi:) Acha, i fajerwerki słychać już mniej więcej od 2 lipca, przynajmniej tak było w Stamford,… Czytaj więcej »