amerykański styl, jak się ubierają ludzie w USA

Kiedy w lipcu 2009 roku lądowałam na lotnisku pod Waszyngtonem, wiedziałam, że przybywam tu na dwa lata. Miałam ze sobą dwie walizki ubrań. Cała reszta innych rzeczy została w Polsce. To miały być przecież tylko dwa lata. Nie, nie zabrałam dwóch walizek, bo w jednej nie mogłam się zmieścić. Wzięłam dwie, ponieważ były to czasy, gdy na lotach transatlantyckich jednej osobie przysługiwały dwie.

Waszyngton znałam ze zdjęć, wiedziałam, że nie ma tu ani jednego drapacza chmur i byłam tym faktem bardzo rozczarowana (wówczas). Miałam w głowie listę rzeczy, które szybko chcę zobaczyć, miejsca, które muszę odwiedzić. Nie przewidziałam jednego. Że w moich dwóch walizkach nie ma ubrań, dzięki którym mogłabym na ulicy wtopić się w tłum. Nie miałam ani jednych spodni do jogi, żadnych japonek, spranych T-shirtów, krótkich spodenek. Nie miałam adidasów, legginsów a także dresowej bluzy. 

Gdy krótko po przylocie wybraliśmy się na pierwszy spacer po Waszyngtonie, wyciągnęłam z walizki pastelową sukienkę za kolano, w drobne kwiatki. Cóż, wydawało mi się wtedy, że jestem jedyną osobą w sukience, w całym Waszyngtonie. Otaczały mnie bowiem same szorty, koszulki na ramiączka, klapki i czapki z daszkiem. Ja odwaliłam się na ten spacer jak „stróż w Boże Ciało”.

Amerykański styl, czy to w ogóle jest styl?

Gdybym miała krótko określić amerykański styl napisałabym, że to luz, blues i swoboda. Gdybym chciała wyrazić się bardziej dosadnie, napisałabym, że to styl „na kloszarda”, albo lepiej, żaden styl. Amerykanie nie przywiązują bowiem zbyt wielkiej wagi do stroju. Jasne, że obowiązują pewne zasady i dress code w określonych środowiskach oraz kręgach a Nowy Jork to osobna kategoria. 

Oczywiście, że w korporacyjno-urzędowym Waszyngtonie spotkasz w godzinach pracy mężczyzn w dobrych garniturach, koszulach, odpowiednich butach. Kobiety w garsonkach i szpilkach. Rzeczą zrozumiałą jest, że gdy będziesz przechodzić obok miejsca, w którym odbywa się jakaś gala, to wszyscy będą wystrojeni od stóp do głów. Lecz ogólnie, po pracy Amerykanie się nie stroją. Po pracy jest zazwyczaj luz blues. I na po pracy chcę się skupić.

Amerykański styl uliczny po godzinach

Amerykanie ogólnie rzecz ujmując lubią wygodę, swobodę i rzeczy wyciągnięte z suszarki, bez prasowania. Napisałam już kiedyś na blogu tekst pt. „W Ameryce się nie prasuje”, możesz więc do niego zajrzeć, (link będzie też na końcu). W ciepłych miesiącach na ulicach w USA dominują więc klasyczne T-shirty, koszulki na ramiączka, krótkie spodenki i najczęściej klapki. Gdy jest chłodniej zauważysz mnóstwo jeansów i sportowych bluz. No i oczywiście czapek z daszkiem. W czapkach z daszkiem nie obowiązuje limit wieku. Jeśli natkniesz się latem na grupę emerytów wysiadających a autokaru, którzy są w trakcie wycieczki, to większość z nich będzie miała na głowach czapki z daszkiem. A na nogach adidasy.  

Spodnie, spodnie i jeszcze raz spodnie

Amerykanka w spódnicy? Hmm… Owszem, w ołówkowej, do biura w korporacji. Ale po pracy? Zapomnij. Kobiety preferują spodnie i szorty. Spódnic na ulicach w USA jest tyle, co kot napłakał. Pamiętaj, że piszę o spódnicach, nie sukienkach. Spódnic nie ma też za wiele w sklepach. Owszem, da się kupić, ale to nie jest tak, że wejdziesz do pierwszego lepszego sklepu i kupisz sobie spódnicę.

Kupisz sobie bez problemu spodnie : długie, krótkie, do łydki, za kolano, przed kolano, szorty. Lecz jeśli potrzebujesz spódnicy o konkretnym kroju, np. w kształcie litery A, bo w takiej dobrze wyglądasz, to najszybciej znajdziesz ją w internecie. Od ręki w centrum handlowym może być trudno. A jeśli ktoś Ci powiedział : jak będziesz w Stanach, to idź do Marshalls, Ross czy TJ Maxx (sklepy wyprzedażowe, wszystko przecenione) to pewnie, idź, ale nie po spódnicę.

Ogólnie, spódnica, owszem do pracy – lecz takiej, w której obowiązuje określony dress code, ale po pracy o spódnicach w USA zapomnij. Jeśli chodzi o zwiewne, letnie sukienki (najczęściej długie) to najwięcej widzi się ich w wakacyjnych, plażowych kurortach. Na pewno szybciej spotkasz kobietę w zwiewnej sukience na Florydzie niż w korporacyjnym Waszyngtonie.

Podkoszulek pod koszulą, czyli amerykański styl mężczyzn

Bardzo charakterystyczną rzeczą jest to, że w USA mężczyźni mają na sobie pod koszulami podkoszulki niezależnie od pory roku. Owszem, w Polsce niektórzy mężczyźni też zakładają podkoszulek pod koszulę, lecz nie jest to wcale oczywiste. Dlaczego Amerykanie tak robią? Wytłumaczył mi to znajomy. Zimą jest po prostu cieplej. Lecz przy cieplejszej pogodzie to podkoszulek wchłania pot, nie koszula. Dzięki temu koszula wygląda schludnie, nie robią się też plamy od sztyftów i dezodorantów. Kolejny powód to … męskie sutki. Jeśli pod koszulą jest podkoszulek, to ich nie widać.

amerykański styl, jak się ubierają ludzie w USA

Spodnie do jogi i leginsy czyli amerykańska kobieta na ulicy

Spodnie do jogi służą do jogi a leginsy do ćwiczeń lub chodzenia po domu, prawda? Cóż, nie w USA. Amerykanki chodzą w spodniach do jogi bynajmniej nie na trening a w leginsach niekoniecznie na salę gimnastyczną. Buty do biegania nie służą wyłącznie do tego. W butach do biegania można przecież chodzić do spożywczego. Buty sportowe nazywane w Polsce adidasami to must have dla Amerykanina. Bez adidasów się nie obejdzie, no chyba, że jest bardzo ciepło to będą klapki japonki.

Amerykański styl. Dwie różne skarpetki

Każdemu się pewnie kiedyś zdarzyło założyć dwie różne skarpety. Lecz w USA chodzenie w dwóch różnych nie ma zazwyczaj nic wspólnego z pomyłką. I nie piszę tu o firmach, które zaczęły z premedytacją robić zestawy różniących się od siebie skarpetek. Nie mam tu też na myśli Światowego Dnia Zespołu Downa. Amerykanie biorą skarpetki jak leci od dawna. Robili tak na długo przed tym, gdy ktoś wpadł na pomysł, by za pomocą różnych skarpetek szerzyć świadomość na temat Zespołu Downa. Jedna taka, druga siaka to po prostu w Ameryce żadne wielkie halo. Tak samo jak poranne wyjście do sklepu w piżamie. 

Amerykańskie buty i nie tylko

W ciągu dnia liczy się wygoda. Zwykła Amerykanka w szpilkach na ulicy, po pracy to wyjątek. Co innego, gdy idzie wieczorem do klubu, czy na jakiś raut. Kobiety są odpicowane wtedy od stóp do głów. Mają zazwyczaj mocne makijaże, starannie ułożone fryzury, buty na obcasach i sukienki (długość zależna od okazji i wieku). Lecz dziewczyny, czy kobiety które po prostu wyszły sobie z domu i idą załatwić zwykłą sprawę obcasy zostawiają w domu. Nie ma bata.

amerykański styl, jak się ubierają ludzie w USA

Pisząc o damskich butach muszę zatrzymać się przy amerykańskich sklepach z obuwiem. Otóż jeśli wejdziesz do takiego, a konkretnie do sekcji dla kobiet, to obcasów jest aż po sufit. Można nawet się zastanawiać kto w nich chodzi, skoro szpilek nie widać na ulicach. Jeśli jednak potrzebujesz typowo imprezowych butów, srebrnych, złotych, lub ze świecidełkami, to w Ameryce kupisz je od ręki przez okrągły rok.

Panowie po pracy wybierają zdecydowanie buty sportowe a latem klapki, najczęściej japonki. Amerykańscy mężczyźni nie są też wielkimi fanami sandałów w przeciwieństwie do pań. Amerykański facet w sandałach i w skarpetach? Haha! No co Ty! Choć Amerykanki też kochają japonki, to nie gardzą również sandałami na płaskim obcasie. Ale trzeba zaznaczyć, że najbardziej lubią sandały japonki.

Amerykański styl. Torebki

Do zatrzymania się przy tej kategorii skłonił mnie artykuł, który przeczytałam jakiś czas temu. Wynikało z niego, że kobiety z pokolenia Milenium (czyli urodzonych w latach 80. i 90. XX wieku) nie są już tak zainteresowane torebkami ze znanym logo jak ich starsze koleżanki. Pokolenie Milenium w USA ogólnie jest mniej zainteresowane metkami niż ludzie urodzeni wcześniej. Milenialsi stawiają na jakość a nie na znane logo. 

Mało tego, bardzo wiele amerykańskich kobiet po pracy nie nosi żadnej torebki a minimum niezbędnych rzeczy chowa w kieszeni. W czasach, gdy płatności można dokonać za pomocą telefonu, telefon stał się się najpotrzebniejszym gadżetem. Jeśli ma się odpowiedni pokrowiec na telefon, można w nim przecież schować kartę czy banknot, klucze włożyć do kieszeni.

Przyznam szczerze, że trochę przejmuję ten styl i co raz częściej zdarza mi się wychodzić z domu bez torebki z kluczami i telefonem w kieszeni. A już na pewno moje torebki, które kupuję teraz sporadycznie (czyli wręcz odwrotnie niż na początku przeprowadzki do USA), są małe. Kiedyś do mojej torebki mogłabym załadować 5 kilo cukru. Dziś nie zmieści w niej nawet kilogram.

Amerykański styl na plaży

Napisałam na ten temat kiedyś cały tekst i jeśli go nie znasz, to szczerze Ci polecam (tekst. pt. „Zostaw te gacie w domu”, link będzie na końcu). Chcę tu tylko przypomnieć, że elastyczne, przylegające do ciała kąpielówki tak popularne w Polsce, w USA nie uchodzą. Jeśli więc jesteś mężczyzną i wybierasz się do Stanów Zjednoczonych na plażę lub basen, to zostaw je w domu i kup szorty. Jeśli jesteś kobietą, powiedz o tym swojemu facetowi.

I co Ty na to? Jak Ci się podoba amerykańska swoboda? W Polsce, w Europie ludzie zdecydowanie bardziej przywiązują wagę do ubioru niż w USA. I mówiąc szczerze, czasami tęsknię za ładnie ubranymi ludźmi na ulicy. Naprawdę. 

I jeszcze linki do wspomnianych tekstów :

 

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Ameryka i ja (Lidia Krawczuk)Ania Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania
Gość

Jak czytam co piszesz to jest bliźniaczo w Norwegii 🙂 wiem że już kiedyś o tym pisałam ale Norwegowie kochają Amerykę, tu też ciężko zobaczyć sukienkę czy spódnice na ulicy. U mnie w pracy dziewczyna wręcz zażądała żeby w piątki przychodzić w sukienkach to może 3 na 25 bab przyszło i to trwało może dwa miesiące 🙂 mi tam pasują spodnie jest mi w nich wygodnie 🙂