Piąta Aleja w Nowym Jorku – co warto zobaczyć na Fifth Avenue?

by Lidia Krawczuk
Piąta Aleja w Nowym Jorku

Ostatnia aktualizacja: 30 września 2026

Na blogu znajdziesz również linki afiliacyjne. Jeśli z nich skorzystasz, mogę otrzymać prowizję. Ty nie płacisz więcej.

Mogłabym zacząć ten tekst od frazesów: Piąta Aleja w Nowym Jorku, luksusowe butiki, eleganckie wnętrza i zakupy za tysiące dolarów. Mogłabym jeszcze dołączyć własne zdjęcie z nóżką wysuniętą do przodu i miną, z której można wyczytać: jestem tu „na szopingu”, możesz mi zazdrościć. Ale nie taki jest mój cel.

Chcę Ci pokazać, jak naprawdę wygląda Fifth Avenue i co warto zobaczyć podczas spaceru Piątą Aleją. Bo obok Prady, Gucci czy Louis Vuitton są tu miejsca, które należą do największych atrakcji Nowego Jorku. A sama Piąta Aleja, choć kojarzy się z luksusem, wcale nie jest taka wymuskana.

Piąta Aleja w Nowym Jorku

Zanim pierwszy raz pojechałam do Nowego Jorku,

miałam głowę nabitą obrazkami z telewizji, gazet i internetu. Nie ma co kryć, byłam zafascynowana Manhattanem, a 5 Aleja jawiła się w mojej głowie jako coś niebywale luksusowego i wytwornego. Wprowadziłam się też w odpowiedni nastrój kartkując przed wyjazdem numer amerykańskiej edycji Vogue’a. Dzięki niemu wiedziałam dokładnie jak mają wyglądać ludzie a zwłaszcza kobiety, które tamtędy chodzą. Czyli 5 Aleja w Nowym Jorku miała być maksymalnie snobistycznym i eleganckim deptakiem, po którym spacerują wyłącznie wymuskani ludzie. Zatem panie w kreacjach za tysiące dolarów i panowie, za którymi ciągnie się smuga ekskluzywnej wody kolońskiej. Piąta Aleja miała być też pełna luksusowych butików.

Piąta Aleja w Nowym Jorku

Co do butików wszystko się zgadzało – Prada, Gucci, Versace, Louis Vuitton, Fendi, Chanel i wiele innych najdroższych marek kusiło eleganckimi witrynami z luksusowym towarem. Brakowało jednak zasadniczego elementu. Brakowało TYCH kobiet. Kobiet w niebotycznie wysokich szpilkach, sukienkach w rozmiarze zero, w kapeluszach i ciemnych okularach skrywających oczy, przez co trudno określić wiek.

Piąta Aleja w Nowym Jorku. Gdzie są ci ludzie?

Zastanawiałam się wówczas patrząc na mężczyzn w krótkich spodniach i sandałach oraz na dziewczyny, które zamiast szpilek nosiły japonki. Na kobiety, którym skórzane torebki Chanel zawieszone na przedramieniu, zastępowały plecaki albo torby listonoszki. Nie było też dzieci odzianych od stóp do głów w ubrania sygnowane metkami z najwyższej półki. 5 Aleją dreptały sobie pociechy turystów trzymające w dłoniach reklamowe wachlarze.

Piąta Aleja w Nowym Jorku

Mój pierwszy spacer miał miejsce latem, Piąta Aleja w Nowym Jorku była więc wypełniona w większości turystami, którzy bez strachu i kompleksów wchodzili do tych wszystkich najbardziej ekskluzywnych sklepów świata tylko po to, żeby sobie popatrzeć. To było coś na zasadzie atrakcji, podeptać kremową wykładzinę u Prady i wybrudzić palcami szklane drzwi, które uparcie wycierała po turystach pracownica butiku.

Czar prysł. 5 Aleja w Nowym Jorku okazała się po prostu ulicą handlową

Dużo sklepów, dużo znanych marek i dużo ludzi. Żaden wypasiony deptak, żaden tip top. Hałas, spaliny, samochody, tłum na chodnikach. Obok luksusowych witryn stoją uliczni sprzedawcy jedzenia, a między butikami najdroższych marek można znaleźć sklepy dostępne dla znacznie zwyklejszego portfela.

I właśnie to najbardziej zaskoczyło mnie podczas pierwszego spaceru Piątą Aleją. Prada, Gucci, Versace czy Louis Vuitton sąsiadują tu z tysiącami turystów, ulicznym jedzeniem i zwyczajnym nowojorskim chaosem. Fifth Avenue jest luksusowa, ale zdecydowanie nie jest sterylna.

I tu też odbywa się nielegalny handel. O zmroku można przy Piątej Alei spotkać gości, którzy przechadzają się wzdłuż „najdroższej ulicy świata”  z wielkimi workami na plecach. Ludzie ci niemal uginają się pod ciężarem worów, w których znajduje się masa podrabianych torebek. Do wyboru, do koloru. Ci faceci się nie szczypią. Zaczepiają przechodniów, potrafią nawet stanąć w pobliżu butiku, w którym wystawione są w witrynach cudeńka za 4 tysiące dolarów i próbują wciskać coś PODOBNEGO z Chin, za mniej niż sto zielonych.

Piąta Aleja w Nowym Jorku
Piąta Aleja w Nowym Jorku
Piąta Aleja w Nowym Jorku
Piąta Aleja w Nowym Jorku

Dziś na jednym z odcinków, chodzi się Piątą Aleją trudniej niż kiedyś

Przy ulicy znajduje się bowiem Trump Tower, czyli budynek należący do prezydenta USA. Ustawione są więc barierki, przy których stoją policja i ochrona. To samo jest w samym budynku. Należy jednak pamiętać, że do Trump Tower może wejść każdy. Trzeba tylko poddać się kontroli bezpieczeństwa. Zapytasz : jak to? Otóż dolna część budynku to tak zwana przestrzeń publiczna. A publiczna to znaczy dostępna dla wszystkich. Właściciele budynków zgadzając się na część publiczną, dostają w zamian pozwolenie na budowę wyższych drapaczy chmur. Zyskują tym samym więcej komercyjnej przestrzeni. Muszą jednak udostępnić dół wszystkim. Tak jest właśnie w Trump Tower. Jeśli chcesz zobaczyć jak wygląda w środku drapacz chmur, w którym przed przeprowadzką do Białego Domu mieszkał obecny prezydent USA, to kliknij na wytłuszczony tekst.

 

Piąta Aleja w Nowym Jorku

Piąta Aleja w Nowym Jorku

Co warto zobaczyć przy Piątej Alei w Nowym Jorku?

Piąta Aleja przecina sporą część Manhattanu, ale podczas pierwszej wizyty skupiłabym się na odcinku w Midtown. Jeśli masz czas tylko na jeden spacer, zaczęłabym w okolicy Bryant Park i szła na północ w stronę Central Parku. Po drodze miniesz New York Public Library, Rockefeller Center, katedrę św. Patryka i najbardziej znane sklepy Fifth Avenue, a spacer zakończysz w okolicy Plaza Hotel i Central Parku.

Jeśli chcesz zobaczyć Nowy Jork z góry, przy Rockefeller Center znajduje się Top of the Rock. Byłam tam wiele razy i to jeden z moich ulubionych punktów widokowych w mieście. 

Gdzie nocować w Nowym Jorku? Moje sprawdzone hotele

DoubleTree by Hilton New York Times Square South
Świetna lokalizacja w Midtown. Pokoje są niewielkie, ale nowoczesne i czyste. Duży plus za bar z tarasem i widokiem na Manhattan.
Sprawdź ceny i dostępność →

Park Central Hotel New York
Bardzo dobra lokalizacja dla tych, którzy chcą być blisko Central Parku. Duży hotel, a niedaleko jest też Angelina – jedna z moich ulubionych kawiarni w Nowym Jorku.
Sprawdź ceny i dostępność →

Sheraton po drugiej stronie Hudsonu
Polecam przede wszystkim ze względu na fantastyczny widok na Manhattan oraz szybki dojazd promem do miasta.
Sprawdź ceny i dostępność →

 

Czy dziś Piąta Aleja w Nowym Jorku robi jeszcze na mnie wrażenie?

Oczywiście, że tak, ale patrzę już na nią inaczej. Już nie ponosi mnie wyobraźnia. Lubię się przejść 5th Avenue, popatrzeć na witryny sklepowe, bo są one robione naprawdę z polotem. Co roku, przed Bożym Narodzeniem spacer jest obowiązkowy, ponieważ dekoracje świąteczne po prostu wbijają w ziemię. Jeśli planujesz taki wyjazd, zobacz też mój przewodnik po Nowym Jorku w grudniu.  Zastanawiam się jednak czasem, kto w tych sklepach kupuje, ponieważ bardzo często są one puste.

A ja, czy coś kupuję przy Piątej Alei? Jasne! Hot dogi, napoje i prażone orzechy 😉 

Piąta Aleja w Nowym Jorku

Piąta Aleja w Nowym Jorku

Piąta Aleja w Nowym Jorku
Piąta Aleja w Nowym Jorku
Piąta Aleja w Nowym Jorku

Sprawdź także

Subscribe
Powiadom o
guest

9 Komentarze
najnowszy
najstarszy oceniany
Ania
8 lat temu

Tamtej strony świata jeszcze nie znam 😉 ale mam nadzieje że poznam i że sama będę mogła się przekonać jak tam jest 🙂 ta ulica z Twojej relacji przypomina mi trochę ulice Londynu, tam też jest mnóstwo worów ze śmieciami i strasznie dużo ludzi 🙂

Lidia z amerykaija.pl
Reply to  Ania

Widzisz, a Londyn wciąż przede mną ? Nie wiem ile razy w życiu leciałam przez Londyn ale tak naprawdę, to nigdy w nim nie byłam…

Ania O.
Ania O.
8 lat temu

Jest tam jeszcze Cartier…i broszka: sniezna pantera z centkami z brylantow. Za ile zer to nie wiem, bo sie pogubilam w liczeniu. Corocznie jednak mowie Mikolajowi, ze tam jest i czeka:)
Na 5 Ave lubie Banana Republik (tuz kolo Rockeffeler Center), Ann Taylor czy Lord&Taylor, ale to w strone Biblioteki juz i Brayan Park.
A nade wszystko Katedre Sw. Patryka. Jest wreszcie po remoncie, wolna od rusztowan. Zajrzyj koniecznie i zaskocz sie oltarzem po lewej stronie od wejscia, juz nie pamietam, czy jest to 3 czy 4 🙂

Lidia z amerykaija.pl
Reply to  Ania O.

Tak, byłam w katedrze wiele razy i widziałam naszą Madonnę 😉

Marta Marciniak
Marta Marciniak
8 lat temu

Witaj Lidia? Doczekałam się tekstu. I czytałam z zapartym tchem. Też mam – a właściwie miałam, do dzisiaj – takie wyobrażenie o tym miejscu „Wow…. te wszystkie sklepy”. No i sprowadziłaś mnie na ziemie ? Strasznie to wygląda, zwłaszcza te walające się worki i śmieci… feee.
Ale i tak kiedyś pojadę i przejdę się tą ulicą?

Lidia z amerykaija.pl

No jasne, że pojedz dziewczyno i sprawdź osobiście czy nie nakłamałam 😉

Artur
Artur
8 lat temu

Masz rację co do „piątej”… tzn nigdy tam nie byłem, pewnie będzie mi dane, ale tu już nie chodzi o to, że wokół kartony, fruwające śmieci czy zapach hot dogów za 3 dolce. Każde miejsce ma swój klimat, i choć Kraków ma tylko Rynek – wracam tam, choć góry wyglądają tak niby tak samo – wracam tam. Morze? Co się tam zmienia prócz pogody? Jednak wracam tam. Dla klimatu, dla potrzeby ducha i trochę ciała 😉
Pozdrawiam

Lidia z amerykaija.pl
Reply to  Artur

Myślę, że chętnie wracamy po prostu do miejsc, które wiążą się z miłymi wspomnieniami, w których jest nam dobrze 🙂

9
0
Podziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, napisz komentarz.x