Kojarzysz te wszystkie stroje przy okazji Halloween? Straszne, śmieszne, groteskowe? Kościotrupy, duchy ale też seksowne panny, ponętne policjantki, człowieka musztardę i kobietę banana? Amerykańskich prezydentów, polityków i osoby publiczne? Na pewno je znasz. Jeśli jednak nie mieszkasz w Stanach Zjednoczonych, to prawdopodobnie nie wiesz, że wiele tego typu kostiumów  i masek kupuje się w Party City. Jasne, że w ostatnich latach mnóstwo rzeczy można zamówić również w sklepach internetowych. Ale Party City nadal trzyma się mocno i przed zbliżającym się Halloween ruch tu jest duży. Dziś napiszę Ci o markecie, w którym oferowane są gadżety, przebrania oraz dekoracje na imprezy. I to nie tylko z okazji Halloween.

Party City, co to w ogóle jest?

Party City jest największą siecią sklepów w Stanach Zjednoczonych z rzeczami, które mają umilać ludziom przyjęcia i prywatki. W całej Ameryce jest ich ponad 850. Są to sklepy wielkopowierzchniowe, które w całości wypełnia towar związany z imprezowaniem. Nie ma tu napojów oraz jedzenia jako takiego. Jest natomiast mnóstwo cukierków we wszystkich możliwych kolorach.

Pierwszy sklep Party City otwarto w New Jersey w 1986 roku. Dziś w Party City dostępne są niezliczone ilości gadżetów, papierowych i plastikowych naczyń, serwetek, pojemników, obrusów, sztućców i kubeczków w każdym kolorze, dzięki czemu można zrobić sobie imprezę wedle własnego pomysłu oraz projektu.

Chcesz wszystko na różowo? Nie ma sprawy. Ma być na żółto albo czerwono? Też nie będzie problemu. Ktoś może rzec : zaraz, zaraz, mam zrobić imprezę i dać ludziom jedzenie na plastiku? A tak. W USA, przy większej liczbie gości mało kto bawi się w porcelanowe talerze. Jeśli zapraszasz na kolację znajomych lub Ciebie ktoś zaprasza, to jasne, że wszystko jest jak należy. Są ładne talerze, porządne sztućce i serwetki. Ale jeśli organizujesz party bez siedzenia przy stole i wpada Ci do domu lub na ogród kilkanaście osób, to robisz tak jak inni, czyli serwujesz na papierowych lub plastikowych talerzach. Jeśli położysz do tego plastikowe sztućce, nikt również nie będzie zdziwiony.

Tak wiem, pomyślisz zaraz : a ekologia? A ochrona środowiska? Cóż, nie mogę się tu tłumaczyć za Amerykę. Tak tutaj jest. Wiem, wiem, na Instagramie pokazują, że niektórzy przestali używać plastikowych słomek dla dobra ludzkości albo wybierają słomki ekologiczne. Mogę tylko powiedzieć, że nie zauważyłam w USA takiego trendu. Plastiku produkuje się tutaj tyle, że głowa boli a podawanie plastikowych słomek do napoju w restauracjach sieciówkach, których w Stanach Zjednoczonych jest najwięcej, to standard.

Party City i Halloween

Każdego roku Amerykanie wydają dziesiątki miliardów (!) dolarów z okazji Halloween. National Retail Federation, czyli amerykańska organizacja skupiająca handlowców, producentów i przedsiębiorców wyliczyła, że w obecnym, 2018 roku Amerykanie zostawią w sklepach przy okazji Halloween 9 miliardów dolarów. Dobrze czytasz, miliardów, nie milionów. Na co to wszystko pójdzie? Na słodycze (żeby rozdawać dzieciom), na dekoracje, kostiumy a także kartki z życzeniami. Musisz bowiem wiedzieć, że Amerykanie kochają kartki i ciągle je sobie wysyłają.

Z okazji Halloween? Dokładnie tak. Są to takie same kartki, jakie w Polsce wysyła się przy okazji Bożego Narodzenia lub Wielkanocy. W tym przypadku jednak zamiast Wesołych Świąt jest Happy Halloween.

Kostiumy w Party City

Imprezy, na których obowiązują przebrania, to w USA podczas Halloween norma. I nie mówię tutaj o jakiś wieczorkach dla dzieci. Mówię o prywatkach w domach lub płatnych imprezach w klubach, na których bawią się dorośli (tak wiem, w Polsce też są takie imprezy ale nie będziemy się spierać, że to nie ta skala, prawda?).

Jasne, że można zaszaleć i zrobić sobie samodzielnie kostium, dobierając stroje i dodatki w różnych sklepach. Ale można też pojechać do Party City i od razu kupić cały zestaw. Nie ma takiej możliwości żeby czegoś w tym sklepie nie znaleźć. Ceny są przystępne i da się kupić kostium w promocji nawet za kilkanaście dolarów. Ale na bardziej szałowy strój trzeba wydać około 40 lub 50 dolarów. Kostiumy dla dzieci są tańsze.

To co widzisz na zdjęciu powyżej, to fragment ściany sfotografowanej w Party City. Są to stroje dla pań. Jest również sekcja dla panów, chłopców i dziewczynek. Działa to tak : stajesz przed ścianą, oglądasz przebrania, patrzysz na ceny i decydujesz. A potem podajesz sprzedawcy numer ze zdjęcia, swój rozmiar i dostajesz kostium do przymiarki. Jeśli pasuje, idziesz do kasy i masz z głowy.

Party City nie tylko na Halloween

Gdyby sieć sklepów, o której piszę miała zarabiać wyłącznie na Halloween, dawno poszłaby sobie z torbami. Tutaj oferta zmienia się co chwilę. Przy okazji 4 lipca, czyli amerykańskiego Święta Niepodległości półki zalane są gadżetami w kolorach amerykańskiej flagi. Przy okazji Walentynek są czerwone serduszka i rzeczy z napisem I Love You. Gdy zbliża się Święto Dziękczynienia są papierowe indyki, talerze i serwetki z życzeniami Happy Thanksgiving. Przed Dniem świętego Patryka wszystko jest na zielono a gdy zbliżają się Boże Narodzenie czy Wielkanoc, na regałach lądują tematyczne dekoracje i dodatki.

W Party City są również sekcje, w których niewiele się zmienia. Zaliczają się do nich regały z naczyniami i dodatkami w poszczególnych kolorach, z rzeczami na urodziny, gdzie dostępne są świeczki z numerami, dekoracje z napisem Happy Birthday, z rzeczami potrzebnymi do zorganizowania przyjęcia z okazji narodzin dziecka, na imprezę z okazji ślubu, zaręczyn, komunii, chrztu czy innych okolicznościowych uroczystości. Jest też cała wielka sekcja z drobiazgami do Thank You Bag.

I tutaj wyjaśnienie. W USA panuje taki zwyczaj, że dzieci przychodzące na imprezy urodzinowe do rówieśników otrzymują na koniec przyjęcia małe torebki, tak zwane Thank You Bags. Torebka jest podziękowaniem za przyjście i udział w świętowaniu. Wkłada się do niej zazwyczaj kilka drobiazgów. Rodzic przygotowujący imprezę jedzie więc przed urodzinami na przykład do Party City i kupuje tam hurtem torebki w tym samym kolorze (albo w dwóch, inne dla chłopców, inne dla dziewczynek) i drobiazgi – prezenty. Mogą to być ołówki, naklejki, gumowe zwierzątka, gwizdki, cukierki. To może być cokolwiek.

W Party City jest cała, wielka sekcja z rzeczami do „torebek dziękczynnych”. Są to tanie drobiazgi, po kilkadziesiąt centów lub zestawy po kilka dolarów, w których znajduje się kilkanaście sztuk jakiejś rzeczy. Na przykład 10 mini pojemników z płynem do robienia baniek, albo torba balonów, piłeczek lub ludzików. Jest tego mnóstwo. Jedynym ograniczeniem jest zazwyczaj budżet jaki się chce na to przeznaczyć. Jestem mamą pięciolatka i ładowanie do torebek mam obcykane. Nie, to nie zajmuje dużo czasu. Po prostu jedziemy z Panem X do sklepu stajemy przed regałami i rzucamy okiem : to, to czy może to? Cokolwiek i ciach do koszyka.

Happy Halloween! A samym Halloween przeczytaj w tekście :

 

ps. Mam takie pytanie na koniec. Czy podobają Ci się tego typu wpisy? Czyli teksty ze zdjęciami pokazującymi fragment amerykańskiej rzeczywistości, która nie ma nic wspólnego z ładnym widokiem czy zwiedzaniem? To w końcu tylko sklep. Czy jest to dla Ciebie ciekawe? Daj mi proszę znać w komentarzu na dole lub na Facebooku. Jak wolisz.

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.