Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Shima Sani w języku Indian Nawaho znaczy babcia. A babcia jest dla Indian Nawaho najważniejszą osobą w rodzinie. To ona podejmuje kluczowe decyzje. To ona dba, by tradycja nie zginęła, żeby kolejne pokolenia potrafiły gotować dokładnie tak jak poprzednie i by modliły się jak trzeba. Shima Sani scala rodzinę, jest „klejem”, który trzyma ją razem.
Nie wyczytałam tego w żadnej mądrej książce. Dowiedziałam się tego z podpisu, który widniał przy wielkim, czarnobiałym portrecie indiańskiej babci zawieszonym w korytarzu, przy toalecie na terenie visitor center w Dolinie Monumentów. Być może pomyślisz sobie : Boże, naprawdę musieli to powiesić przy toalecie?  No cóż, nie wiem czy zwróciłabym uwagę na ten portret w innym miejscu. Naprawdę przykuwał uwagę.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Monument Valley, ziemia Indian Nawaho

Dolina Monumentów (albo pomników lub skał), to obszar na granicy stanów Arizona i Utah, znajdujący się w całości na terenie rezerwatu Indian Nawaho. Nawahowie są największym plemieniem indiańskim Ameryki Północnej i według oficjalnych źródeł, w USA żyje ich ponad 300 tysięcy, z czego najwięcej w stanach Arizona, Utah i Nowy Meksyk. Dolina Monumentów,  przepiękny krajobrazowo obszar jest ich ziemią. To teren, na którym na skutek erozji wytworzyły się fascynujące formy skalne w rdzawym kolorze a barwa to efekt nasycenia skał dużą zawartością tlenków żelaza.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Powierzchnia parku wynosi ponad 370 kilometrów kwadratowych, jednak turyści mogą poruszać się tylko po niewielkim fragmencie. Jest to 27-kilometrowy odcinek, który pokonuje się samochodem.  Istnieją dwie opcje zwiedzania : własnym samochodem lub samochodem w grupie z lokalnym przewodnikiem. Tego typu wycieczkę można kupić od ręki na miejscu. Korzystają z niej w dużej mierze osoby, które boją się pokonywać trasę własnym samochodem (lub z wypożyczalni). Po wjeździe do parku widnieją bowiem ostrzeżenia, że nie każdy samochód może poradzić sobie w terenie. Są odcinki z dość ostrym podjazdem, są i takie, gdzie auto może zakopać się w piachu. My podróżowaliśmy w sierpniu, przy upalnej pogodzie (czyli nie natrafiliśmy na błoto) i mieliśmy auto bez napędu na cztery koła. Nie mieliśmy problemu, choć muszę przyznać, że pokonując ostatni odcinek w drodze powrotnej, pod górkę, zastanawialiśmy się czy Nissan z wypożyczalni da radę (a jeśli nie da, to co wówczas).
-Indianie są chyba przygotowani na takie numery? – zastanawiał się Pan X.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Dolina Monumentów czyli Monument Valley to teren parkowy

Gigantyczne tereny parkowe są zazwyczaj w USA administrowane przez National Park Service, instytucję, która sprawuje nad nimi pieczę. Dolina Monumentów nie podlega jej a to oznacza, że annual pass, czyli roczny karnet za 80 dolarów upoważniający do wjazdu na teren wszystkich parków narodowych w Stanach Zjednoczonych tutaj nie działa. Tutaj trzeba kupić bilet od Indian Nawaho i opłata wjazdowa dla jednego samochodu wynosi 20 dolarów. Uiszcza się ją przy wjeździe i otrzymuje kartkę formatu A4 z niewielką mapką oraz kilkoma informacjami na temat Doliny Monumentów.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

I choć zaraz po przekroczeniu bramki wjazdowej dojeżdża się do porządnego parkingu, przy którym znajduje się spore visitor center (to właśnie tam jest portret babci), to jednak od razu widać, że nie jest to teren zarządzany przez National Park Service. W amerykańskich parkach narodowych drogi są bowiem równe jak stół. Są to po prostu dobre, asfaltowe trasy, przy których zorganizowane są parkingi z punktami widokowymi. Tutaj jedzie się drogą szutrową, która – nie chcę myśleć – jak wygląda po intensywnych opadach.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Dolina Monumentów to jeden z najbardziej rozpoznawalnych krajobrazów w USA

a także popularny niegdyś plan filmowy. Tutaj kręcono westerny zaliczające się dziś do klasyki tego gatunku, czyli na przykład : Jak Zdobywano Dziki Zachód, Rio Grande, Poszukiwacze. Tutaj legenda Hollywood John Wayne dawał popisy jazdy konnej i tutaj można do dziś – wyciągając dodatkowe dolary z kieszeni – poczuć się jak Wayne i spróbować swoich sił w siodle. Opcje są dwie. Albo zdjęcie na koniu, albo konna wycieczka po Monument Valley z przewodnikiem. Na terenie parku znajduje się bowiem stajnia i można wybrać się na małą przejażdżkę.
-Gdzie jest gość od tego interesu? – niecierpliwił się Pan X, kiedy dotarliśmy do miejsca, w którym widniała taka oto reklama :

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Pan X postanowił, że ja wsiadam na konia, potem nasz syn a on cyka foty. Na terenie Doliny Monumentów, na 27-kilometrowym odcinku znajdują się małe stoiska z pamiątkami (napiszę więcej za chwilę) i dziewczyna sprzedająca łapacze snów powiedziała, że człowiek od konia i zdjęć jest „w tym czarnym pickupie”. W terenówce obok rzeczywiście siedział Indianin w kowbojskim kapeluszu, który najwyraźniej chłodził się w klimatyzowanym wnętrzu samochodu.
-Czy mój syn może pojechać tam na koniu? – zapytał Pan X Indianina, kiedy dobijali targu co do zdjęć. Sesja zdjęciowa miała się bowiem odbyć jakieś sto metrów dalej, w miejscu z malowniczym a nawet filmowym krajobrazem w tle.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

-To będzie kosztować dodatkowo pięć dolarów – rzekł uprzejmie Indianin.
-Ok – zgodził się Pan X, który cały czas mi powtarzał, że trzeba wspierać Indian Nawaho, dlatego kupił na straganie w polu, w drodze do Doliny Monumentów łapacz snów za 25 dolarów.
Indianin pomógł naszemu synowi wdrapać się na siodło i zaprowadził konia z dzieckiem na grzbiecie do punktu, skąd rozpościerał się piękny widok na Monument Valley. Tam też odbyła się sesja zdjęciowa. To znaczy Indianin stał z boku a Pan X fotografował. Ludzie, którzy wchodzili w kadr zostali grzecznie wyproszeni z miejsca przez Indianina. Pan X przystąpił do sesji. Część turystów też. Nie wiem po co im moje zdjęcie na koniu. Tak czy siak w archiwach kilku nieznanych mi osób znajduje się również moja fotka na wierzchowcu. Starałam się oczywiście ładnie zaprezentować, ale wyszło jak wyszło.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Łapacze Snów i indiańska biżuteria

Jedne z najbardziej popularnych pamiątek w Dolinie Monumentów to łapacze snów. Okrągłe amulety z siecią w środku, przyozdobione piórami i koralikami, których zadaniem jest przepuszczanie dobrych snów a wyłapywanie koszmarów falują na wietrze w sklepikach na świeżym powietrzu. To nawet bardziej stragany pod strzechą a nie sklepiki. Turyści wjeżdżający do Monument Vally z ochotą się przy nich zatrzymują i wyciągają dolary. Kto chce mieć w nocy koszmary, prawda?

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Łapacz snów za 25 dolarów, który Pan X kupił przy drodze, nie spisał się pierwszej nocy. Mój sen był dziwny a nawet niedorzeczny. Moja znajoma stwierdziła nawet, że to koszmar. Śnił mi się były, prominentny polityk (polski), którego nigdy nie widziałam na własne oczy (w telewizji nie liczę), który od lat nie funkcjonuje już w życiu publicznym i który za Chiny ludowe nie wiem co robił w moim śnie. No cóż, jeśli nasze sny są odzwierciedleniem naszej podświadomości, to znaczy, że moja jest jakimś osobnym bytem. Bo o człowieku ze snu nie słyszałam od lat. Najwyraźniej dokonał jakiegoś super skoku na kupiony przy drodze łapacz snów.
-Powinnaś wnieść reklamację u Indianina – zażartowała znajoma.

Dolina Monumentów czyli Monument Valley

Meksykański kapelusz czyli Mexican Hat

Kiedy po kilku godzinach wycieczki w Dolinie Monumentów opuściliśmy teren parku, udając się w kierunku hotelu, w którym mieliśmy zarezerwowany nocleg, pojechaliśmy jeszcze zobaczyć Mexican Hat, ponieważ znajdował się niedaleko. Mexican Hat to skała, która kształtem przypomina słynne meksykańskie sombrero. Głaz- kapelusz ma 18 metrów szerokości. Podobnie jak skały w Monument Valley jest z czerwonego piaskowca.

Zrobiliśmy kilka zdjęć i pojechaliśmy dalej. Przed nami była następnego dnia kolejna atrakcja. Tym razem Arches National Park.

 

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.