Alaska to cud natury

Alaska, cud natury

Może wstyd a może nie, ale wydawało mi się, że Eskimosi chodzą głównie w futrach i pomieszkują w igloo. Tu, w Anchorage, największym mieście Alaski, Eskimosi ubierają się jak wszyscy. Noszą dżinsy, bluzy i adidasy. W barach, gdzie lubią sobie posiedzieć, naciągają turystów na drinki. Niestety wielu z nich ma problem z alkoholem. Rozpada się ich świat, ginie tradycja a oni po prostu nie radzą sobie z nowym życiem, choć to Alaska, cud natury.

Anchorage, które jest największym skupiskiem ludzi żyjących na Alasce

nie jest pięknym miastem, aczkolwiek malowniczo położonym. Mało efektowne budynki-klocki, trochę hoteli i sklepów na tle zatoki i gór. Po centrum miasta można poruszać się pieszo, nie jest zbyt rozległe. Ale Anchorage to tak naprawdę punkt zaczepienia. Stąd wyjeżdża się dalej i czerpie z natury. Góry, lodowce, jeziora, lasy, dzika zwierzyna i ryby – to alaskańskie atrakcje. Luksusowych butików tu nie ma, za to sklepów z futrami za grube tysiące dolarów widziałam co najmniej kilka (bikini z futerka można dostać taniej).

Alaska, cud natury

Miejscowy żartuje, że na Alasce mieszkają najgorzej ubrani ludzie w Ameryce. O życiu tutaj mówi tak:
-Jeśli pójdziesz nad rzekę, złowisz rybkę i przyjdzie niedźwiedź, nie kłóć się z nim. Oddaj mu ją.
-A może przyjść???
-No może.
-Czy tu się zabija niedźwiedzie?
-No tak. Ja na nie poluję.
-I jesz potem niedźwiedzia?
-No jem.
-A co z niego robisz?!
-Gulasz na przykład robię.
-A jak smakuje mięso niedźwiedzia?
-Podobnie jak mięso z rysia.
-Czy ryś jest jak drób, wieprzowina albo wołowina?
-No nie – mówi ubawiony miejscowy.

Ten człowiek ma strzelbę na niedźwiedzie, małą ciężarówkę do jazdy na co dzień  i łódkę, bez której nie mógłby pływać na łososie i halibuty. Do szczęścia potrzebny mu jest jeszcze samolot, którym mógłby polecieć tam, gdzie drogą dojechać się nie da. Niebo nad Anchorage co rusz przecinają małe awionetki, które lądują na wodzie. Jedna do góry, druga na dół. Raz start, raz lądowanie. I tak w kółko. Ciągle nad głową coś lata.

Alaska, cud natury
Alaska to cud natury

-Tu samolot ma nawet ksiądz – mówi miejscowy – inaczej nie mógłby dotrzeć do wiernych.
-Drogi jest taki samolot?
-Za 50 tysięcy (dolarów) kupisz już niezły.
-Czy ty nie chciałbyś mieszkać gdzie indziej? Tam, gdzie ciepło jest kilka miesięcy w roku a nie kilkanaście dni?
-Nie. Ja kocham Alaskę.
-Ale nie lubisz czasem poleżeć na plaży, pogrzać się na słońcu?
-Lubię, dlatego zimą zawsze lecę na Hawaje albo do Meksyku.

*******

A tutaj, ten obok podświetlony tekst to link do drugiej części opowieści o Alasce. Napisałam w nim o między innymi łowieniu ryb.

Alaska, cud natury
Alaska, cud natury
Alaska, cud natury
Alaska, cud natury
Alaska, cud natury
Podziel się
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest