serial Narcos i muzeum DEA

Serial Narcos i muzeum DEA w Waszyngtonie

Tym, którzy znają amerykański serial Narcos, nie muszę go raczej zachwalać. Nie znam osoby, która by obejrzała i powiedziała : ale chała. Wręcz odwrotnie. Słyszałam  raczej, że ktoś przez Narcos zarwał noc, bo postanowił na raz połknąć kilka odcinków.
Jeśli nie znasz serialu Narcos to dwa zdania : historia oparta na faktach opowiadająca o Pablo Escobarze, baronie kolumbijskiego kartelu narkotykowego z Medellin, którego ścigają w Kolumbii amerykańscy agenci DEA. (DEA, czyli Drug Enforcment Administration to amerykańska agencja rządowa, która zajmuje się kontrolą obrotu lekarstwami oraz walką z narkotykami). Akcja filmu rozpoczyna się pod koniec lat 70-tych w Kolumbii. Główni bohaterowie mówią po hiszpańsku.

Być może pomyślisz : eeeee, serial Narcos to nie dla mnie.

Co mi tam jakieś historie o narkotykach, strzelaninach typu zabili go i uciekł. Nie chce mi się patrzeć na wąsy, pejsy, beznadziejne fryzury lat 70-tych, zero porządnej mody i jeszcze ciągle gadają po hiszpańsku. Mówię Ci, nie idź tą drogą. Nie zniechęcaj się też po pierwszym odcinku i scenach typu : zabili go i uciekł lub padł. Serial Narcos wciągnie Cię bez reszty. Jeśli nie, to nie moja wina.

Nie myśl sobie, że zrobiłam taki wstęp, bo nagle postanowiłam wymądrzać się na temat historii, którą obejrzało już pół świata. Narcos popchnął mnie do tego, by w końcu wybrać się do Muzeum DEA. Muzeum znajduje się tak naprawdę w Arlington a nie w Waszyngtonie, ale każdy kto żyje w Waszyngtonie wie, że Arlington jest przyklejone do Waszyngtonu, i często bliżej do centrum Waszyngtonu mają ci, którzy mieszkają w Arlington, niż ci, których adres zamieszkania to stolica USA.

serial Narcos i muzeum DEA
Wracając do serialu Narcos i muzeum DEA. Pomyślałam, że skoro agenci DEA są kluczowymi postaciami, to dlaczego by nie zobaczyć co pokazują w tym muzeum. Wiedziałam od dawna o jego istnieniu, ale wcześniej nie znajdowałam potrzeby żeby je odwiedzić. Zastanawiałam się, cóż miałabym w nim oglądać? Narkotyki?

Serial Narcos i muzeum DEA

DEA Museum znajduje się niedaleko Pentagonu, więc jeśli kiedyś przyjedziesz do Waszyngtonu i będziesz mieć w planie zwiedzenie siedziby amerykańskiego departamentu obrony (pisałam o tym na blogu, więc wróć do tego tekstu jeśli Cię to interesuje), to możesz przy okazji zajrzeć też do muzeum, w którym prezentowana jest historia walki z narkotykami.

Co można zobaczyć w DEA Museum?

Na przykład trupa przykrytego prześcieradłem. Oczywiście to kukła w szklanej gablocie, mająca działać na wyobraźnię. Sporo tu przede wszystkim plansz, na których wyczytać można od czego zaczęła się walka z uzależnieniem w USA i kiedy tak naprawdę Ameryka stanęła po raz pierwszy w obliczu problemu. Kiedy? Pod koniec XIX wieku okazało się, że Amerykanie uzależnieni są od opium. Opium pojawiło się na kontynencie za sprawą chińskich imigrantów, którzy zaczęli przybywać do Kalifornii po 1850 roku, żeby pracować w kopalniach złota i przy budowie kolei. To oni pokazali Amerykanom, że opium uśmierza ból.

serial Narcos i muzeum DEA

serial Narcos i muzeum DEA
DEA czyli Drug Enforcment Administration, amerykańska agencja rządowa, zajmująca się kontrolą obrotu lekarstwami oraz walką z narkotykami została powołana do życia w 1973 roku. Zaraz po wejściu do sali, w której znajdują się wszystkie „eksponaty”,  umieszczono na ścianie list od obecnego szefa agencji. Nic nie przemawia tak do wyobraźni jak liczby. Można więc wyczytać, że narkotyki są gigantycznym problemem w USA, i że każdego dnia w Stanach Zjednoczonych umiera 175 osób z powodu przedawkowania narkotyków.

serial Narcos i muzeum DEA

Co jeszcze przemawia do wyobraźni?

Obrazki rzecz jasna. Widzimy więc zdjęcie Janis Joplin, które jest przedrukiem z gazety z informacją, że zmarła na skutek przedawkowania narkotyków. Jest fotografia Kurta Cobaina, lidera Nirvany, który – jak głosi podpis -zastrzelił się będąc pod wpływem heroiny. Na jednej z plansz znajduje się też słynne zdjęcie, na którym widać leżącego we krwi Pablo Escobara (nie będę tego pokazywać na blogu).

serial Narcos i muzeum DEA

serial Narcos i muzeum DEA

Ponadto można zobaczyć sposoby przemytu narkotyków. Czyli w butach, w oponach, w drzwiach samochodu czy w skrzynkach z pomarańczami.

serial Narcos i muzeum DEA serial Narcos i muzeum DEA

Myślę, że sama idea muzeum jest jak najbardziej słuszna. Natomiast widać, że nie aktualizowano ekspozycji od bardzo dawna. Sądziłam, że popularność Narcos popchnie osoby sprawujące pieczę nad DEA Museum do zrobienia całej nowej sekcji związanej z walką agentów DEA z kartelami w Medellin i Cali. Jest wprawdzie jedna plansza, na której pokazano dwóch największych bossów, czyli Escobara oraz Gilberto Rodrigueza, ale to raptem plansza i kilkanaście linijek tekstu. Brakuje też najnowszych, jeszcze bardziej wyrafinowanych przykładów przemytu narkotyków.

Mogę domyślać się, że jak wszędzie chodzi o finansowanie i nie ma środków na odświeżenie ekspozycji. Muzeum bowiem nie zarabia, ponieważ wstęp jest bezpłatny. Może brakuje też pomysłów i ludzi, którym by na tym zależało? Skoro David Rubenstein (amerykański miliarder, filantrop) przekazał jakiś czas temu 7,5 miliona dolarów na renowację Monumentu Waszyngtona, to jakiś mniejszy sponsor dla DEA Museum też by się pewnie znalazł, prawda?

serial Narcos i muzeum DEA serial Narcos i muzeum DEA

DEA Museum pełni rolę edukacyjną, przychodzą tu wycieczki szkolne, odbywają się wykłady. Uważam jednak, że popularność serialu mogłaby świetnie przysłużyć się misji edukacyjnej.