“Wszystko da się ogarnąć”

by Lidia Krawczuk

Ile razy zdarzyło Ci się mówić, że coś zrobisz, ale zabrakło Ci czasu? Ile razy nie mogłaś poćwiczyć albo pobiegać? Ile razy nie mogłaś wcześniej wstać? Ile razy brałaś się za porządki w skrzynce z mailami? Ile razy odkładałaś porządki w szafie? Ile razy zabierałaś się za usunięcie niepotrzebnych zdjęć w rolce telefonu? Ile razy nie mogłaś? Ale czy naprawdę nie mogłaś? Czy po prostu nie chciałaś? 

99 procent razy, gdy mówimy sobie, że czegoś nie możemy zrobić, oznacza tyle, że tego zrobić nie chcemy – pisze w swojej książce „Wszystko da się ogarnąć” Marie Forleo. To zdanie było dla mnie trochę jak kubeł zimnej wody. Bo gdy zaczęłam analizować moje „nie mogłam”, doszłam do wniosku, że dokładnie tak było. Albo nie chciałam, albo mi się nie chciało. Znajdowałam sto pięćdziesiąt wymówek, żeby po prostu czegoś nie zrobić.

Kim Jest Marie Forleo?

Marie Forleo to amerykańska autorka, mówca motywacyjny i trener rozwoju osobistego. Milionerka. Autorka książki “Wszystko dla się ogarnąć”, założycielka Marie TV, telewizji internetowej a także twórca B-School, czyli interaktywnego programu online skierowanego do przedsiębiorców. Szkolenie, które kosztuje prawie 2 tysiące dolarów uczy zasad marketingu oraz sposobów na zwiększanie sprzedaży w internecie. Według danych podawanych przez założycielkę B-School, ze szkoleń skorzystało już ponad 55 tysięcy osób.

„Przedsiębiorca, pisarz, filantrop, niezachwiana optymistka, skupiona na tym, by pomóc ci stać się osobą, którą pragniesz być” – tak pisze o sobie na swojej stronie internetowej Marie Forleo. Dorzuca jeszcze : „Naucz się jak zdobyć wszystko, co chcesz”. 

Uodporniłam się już na tego typu zaklęcia i przechwałki. Zwłaszcza, że w Ameryce te treści wylewają się dosłownie zewsząd i właściwie wszyscy powtarzają to samo, używając innych słów. Nie od razu więc sięgnęłam po książkę Marie Forleo, którą znam od dawna z podcastów. 

O książce pt. „Everything is Figureoutable” (Wszystko dla się ogarnąć) usłyszałam po raz pierwszy jesienią 2019 roku. Książka ukazała się wtedy w  USA a Marie Forleo pojawiła się w najpopularniejszych amerykańskich podcastach na temat marketingu internetowego. Po wysłuchaniu kilku rozmów, postanowiłam sięgnąć po jej książkę. 

Owszem, Amerykanie słynną z pracoholizmu i twierdzeń typu „Jak będziesz ciężko pracować, to sukces sam przyjdzie”. Nie zgadzam się z tym. Sukces zależy od wielu czynników i ciężka praca jest jednym z nich, ale ciężka praca niczego nie gwarantuje. Można harować i harować i guzik z tego.

Nie, nie uwierzyłam po przeczytaniu „Wszystko dla się ogarnąć”, że będę wymiatać tu czy tam. Ale dzięki tej książce spojrzałam inaczej na pewne sprawy oraz mój własny sposób myślenia. 

Wszystko da się ogarnąć – przecież ja to wiem!

O tak, wiem to wszystko. Doskonale. Słyszałam już nie raz zdanie „Your phone is costing you a fortune”. Ręka do góry, kto po przebudzeniu sięga od razu po telefon. Ty też? Witaj w klubie. Nie umiem przerwać tego nawyku a nawet … nie chcę. Poranne scrollowanie pozwala mi się obudzić, ALE od jakiegoś czasu nie daję sobie na to więcej niż 10 minut. Czy zawsze tak było? Skąd! Dawniej na bezmyślnym przeglądaniu portali, poczty i innych stron, schodziło mi rano i pół godziny. Teraz o tym, że koniec przypomina mi drzemka w telefonie. Skończyłam z tym, zwłaszcza, gdy zaczęłam analizować ile czasu dziennie spędzam z telefonem w ręku. Obecnie, kiedy piszę, robię coś, co wymaga skupienia, odkładam telefon na tyle daleko, bym musiała po niego pójść.

W książce Marie Forleo jest kilka ćwiczeń. Przyznaję, jestem sceptycznie nastawiona do takich zadań. Nie chce mi się ich robić, bo przecież JA TO WSZYSTKO WIEM. Ale któregoś dnia postanowiłam zapisywać co i o której godzinie robię w ciągu dnia. No cóż. Nie musiałam robić ćwiczeń przez ileś dni, by zorientować się już po jednym, gdzie mogłabym zyskać czas na rzeczy, które naprawdę są dla mnie ważne. 

Ach ten telefon…

Z badań wynika, że dorośli Amerykanie spędzają średnio 3,5 godziny dziennie z nosem w swoim smartphonie. Polacy nie są lepsi. Też wpatrują się w ekran swojego telefonu po kilka godzin dziennie. Wystarczy rzucić okiem na te dane.  Mówmy, że nie mamy czasu na to, tamto czy siamto. A gdyby tak wynieść telefon do drugiego pokoju? Wiem, to trudne. To nawyk. 

Zmiana nawyków, wprowadzenie wewnętrznej dyscypliny jest cholernie ciężkie. Ale jeżeli chcesz przeanalizować co robisz i jak, działać bardziej efektywnie, to książka Marie Forleo może zainspirować Cię do zmiany sposobu myślenia. Nie, nie oczekuj cudu. Samo się nie zrobi. Ty musisz to zrobić:) 

Sprawdź także

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Podziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, napisz komentarz.x
()
x