Przystanek Aspen

Czy tu jest luksusowo? Na pierwszy rzut oka nie aż tak. Ot, położona w górach miejscowość. Bardzo czysta, zadbana, z ładnie przystrzyżoną gdzie trzeba trawą, z urokliwymi uliczkami, przy których znajdują się kafejki i restauracje a także butiki Diora, Gucciego czy Prady. Tu jest zachwycająco, ale nie z powodu jakiegoś butiku czy kafejki. Tu po prostu jest pięknie za sprawą tego, co ukształtowała natura. Ze zdjęć wychodzą po prostu gotowe pocztówki.
Wieczorami w Aspen – jak w każdym innym kurorcie – ludzie jedzą kolacje w mniej lub bardziej drogich restauracjach i piją drinki w mniej lub bardziej wyszukanych barach. Rano, w niewielkich kafejkach albo piekarniach, z kilkoma małymi stolikami, zaczynają dzień od śniadania.

Aspen to ponoć ulubiona miejscowość sławnych i bogatych. Pewnie tak jest. Ale ja nie widziałam tu nikogo sławnego. Niewykluczone, że to nie ta pora roku. Niewykluczone też, że chadzamy innymi ścieżkiami;) Na pewno jednak zamożni Amerykanie mają tu swoje domy. Widziałam w Aspen mnóstwo oryginalnych willi położonych na zboczach gór. Z resztą do kogoś muszą należeć te rzędy prywatnych odrzutowców, które parkują w pobliżu kurortu.

Szczyty Maroon Bells – najbardziej popularny widoczek na pocztówce z Aspen