Moim rodzinnym miastem jest Szczecin. Niemal za każdym razem, gdy Pan X i ja wychodzimy na spacer nad Potomac w Waszyngtonie, zastanawiamy się dlaczego TAK nie może być w Szczecinie. Tutaj, w dzielnicy Georgetown przy nabrzeżu cumują jachty a ich właściciele wprost z pokładów schodzą do restauracji i kawiarnianych ogródków, w których popołudniami i w weekendy przesiaduje  też “pół Waszyngtonu”. Tu na spacery przychodzą rodziny z dziećmi i pary na randki. Tu można pojeść owoców morza, napić się wina czy piwa albo umówić się na pogaduchy, spędzając długie godziny na jednej z ławek z widokiem na rzekę. Można rozłożyć się też na kocu z własnym prowiantem, bo trawy do leżenia nie brakuje.

W moim rodzinnym Szczecinie wzdłuż Odry przy Wałach Chrobrego (czyli tam, gdzie można by zrobić coś na kształt Georgetown Waterfront w Waszyngtonie) biegnie droga, po której mkną samochody i tramwaje. Od lat w mieście “dyskutuje się” na ten temat. Że trzeba tę część Szczecina zmienić. Ale to tylko takie paplanie, bicie piany, z którego nic nie wynika.

Zobaczcie jak wygląda sobotnie popołudnie nad Potomakiem w Waszyngtonie przy Georgetown Waterfront. Zapewne są w Polsce miasta, gdzie przestrzeń nad wodą zorganizowano w podobny sposób. Marzy mi się coś takiego w moim rodzinnym Szczecinie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
AgnieszkaTomekpawel2121BasiaBaamelity Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka
Gość

W Szczecinie w tym roku otwarto 3 bulwary, które biegną po jednej i drugiej stronie odry. Budują także przystań jachtową na Wyspie Grodzkiej. Coś jednak się zmienia 😉

Tomek
Gość

Nie wiem czy była Pani w Krakowie ale jest coś podobnego jak w Waszyngtonie. Po obu stronach Wisły są: ścieżka rowerowa i ścieżka dla pieszych. Gdy jest ciepło zawsze oblegane przez mieszkańców, na piknik też sporo miejsca na trawiastych wałach przeciwpowodziowych przy rzecze.

pawel2121
Gość

Bardzo ładne zdjęcia 🙂 Szczególnie te z łodziami. A co do miast w Polsce to myślę, że wszystko zależy od władz oraz ludzi którzy zaczynają jakąś inicjatywę w tej sprawie. ( co nie zawsze jest łatwe)
Pozdrawiam Paweł Zieliński

http://www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

BasiaB
Gość

Wydaje mi się ,że problem tkwi przede wszystkim w sposobie myślenia polaków- my nie potrafimy tak żyć.U nas się tylko narzeka, a pieniądze wędrują do kieszeni polityków i innych rządzących ,którzy nic dobrego dla narodu nie robią,bo po co skoro polak tylko niszczyć potrafi niczego nie doceni?
Ps.Piękne fotki:)

aamelity
Gość

Giżycko posiada coś takiego 😉 Piękne to Wasze nadbrzeże 😉