Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood

Napis Hollywood a także Griffith Park, z którego ładnie widać 9 liter oraz panoramę Los Angeles to jedne z największych atrakcji tej części Kalifornii. Problemem jest jednak fakt, że jeśli komuś zamarzy się zdjęcie jak najbliżej wysokich na 14 metrów białych liter, to musi naprawdę natrudzić się żeby zrealizować swój plan. Wprawdzie istnieją oznaczenia pieszych szlaków, ale nie spodziewaj się, że będą Cię atakować nachalnie i pójdziesz z zamkniętymi oczami 10 kilometrów pod górę. Jeśli jednak zechcesz dojechać  samochodem, to zapomnij. Do napisu Hollywood nie prowadzą bowiem żadne drogowskazy.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood?

Ponieważ od lat toczy się o to spór. Napis Hollywood usytuowany jest na zboczu góry Lee (haha to był mój pseudonim z początków bloga), na którym znajduje się też mnóstwo domów. Pięknych, skąpanych w kalifornijskim słońcu willi, otoczonych egzotyczną roślinnością, położonych przy wąziutkich i stromych asfaltowych uliczkach (pisałam o tych domach na blogu, link będzie na końcu). Żeby dojechać autem do napisu trzeba korzystać z tych właśnie uliczek. Jak możesz się domyślić, ludzie mieszkający na wzgórzach przy tych właśnie uliczkach mają serdecznie dość turystów krążących samochodami raz w górę raz w dół, tarasujących przejazd i parkujących na zakazach gdzie popadnie. Mieszkańcy od lat lobbują i robią wszystko żeby ten proceder ukrócić. Nie chcą drogowskazów, nie chcą tabliczek. Chcą mieć święty spokój. Wiesz więc już teraz dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood
Domy na hollywoodzkich wzgórzach. Im wyżej, tym uliczki są węższe i bardziej strome. Ta na zdjęciu jest jeszcze bardzo szeroka. Jest ślepa, to dojazd do posesji.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood

Pan X i ja jesteśmy przykładem takich właśnie turystów, którym zachciało się dojechać jak najbliżej znaku i cyknąć trochę fotek. Co zatem zrobiliśmy? Po prostu wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na oślep w kierunku liter. Kiedy kilka lat temu postanowiliśmy zrealizować ten plan po raz pierwszy, miałam wątpliwości czy się uda. Krążyliśmy bowiem po wzgórzach, wiele uliczek było ślepych albo nagle prowadziło w kierunku, który oznaczał oddalanie się od celu. Przyznam uczciwie, że sama w życiu bym tam nie dotarła, bo orientacja w terenie u mnie kuleje a nawet leży. Natomiast Pan X w tej dziedzinie jest mistrzem.
-Jak myślisz, w którą stronę teraz pojechać? – rzucał czasami zapominając komu zadawał to pytanie. Ja sobie mogę myśleć, ale na bank będzie źle.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood
Zdjęcie napisu Hollywood, które udało się zrobić z dość bliskiej odległości. Wymagało to jednak kręcenia się samochodem po wzgórzach a potem pieszej wędrówki żeby dotrzeć jak najbliżej.

Czy już zawsze będzie tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood?

Miejmy nadzieję, że nie. Niedawno władze Los Angeles zleciły przygotowanie opracowania, w którym znalazły się propozycje rozwiązania problemu. Jedną z opcji jest budowa gondoli albo tramwaju, które transportowałyby turystów do samego znaku. Byłoby to naprawdę świetne rozwiązanie, natomiast wydaje się mało realne ze względu na gigantyczne koszty.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood
Punkt widokowy w rejonie Lake Hollywood Park. Tu da się dojechać samochodem.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood

Jakie są inne pomysły?

Jak stoisz to usiądź, bo ta opcja zwali Cię z nóg. Otóż jedna z koncepcji zakłada postawienie repliki napisu Hollywood pod drugiej stronie góry. Tak tak, dobrze czytasz. Ktoś wymyślił żeby zbudować taki sam napis z drugiej strony, tak by turysta mógł bez kłopotu sobie podejść czy podjechać i trzasnąć tyle fotek ile chce. Pomysł jest kontrowersyjny i budzi skrajne emocje. Ale to Ameryka, tu wszystko jest możliwe.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood
Widok na napis Hollywood z terenu Griffith Observatory. Zdjęcie obserwatorium na fotografii poniżej.
Te białe budynki z ciemnymi kopułami na wzgórzu to Griffith Observatory, z którego dobrze widać napis Hollywood.

Najbardziej rozsądne wydają się rozwiązania stawiające na serwisy autobusowe zapewniające transport w rejon napisu. Dziś można kupić sobie autobusową wycieczkę po hollywoodzkich wzgórzach, podczas której zahacza się o 9 liter. Autobus wyrusza z centrum Hollywood. Ale nie oszukujmy się, przy napisie jest się po prostu moment a kierowca po chwili dodaje gazu i mknie dalej.

Dlaczego tak trudno dotrzeć do znaku Hollywood

Obecnie nie ma też w rejonie liter żadnego Visitor Center. W USA to standard, że przy atrakcjach turystycznych budowane są bezpłatne centra dla turystów, w których znajdują się sklepy z pamiątkami dotyczącymi danej atrakcji, kafejki, ulotki i broszury, plansze, objaśnienia, rys historyczny. W przypadku napisu Hollywood tego nie ma. Pojawiła się więc również i taka koncepcja, by w końcu takie Visitor Center postawić oraz stworzyć przy nim system autobusów, które woziłyby turystów pod sam napis Hollywood. Mnie się ta koncepcja podoba, choć myślę, że gdyby postawili replikę, to mieliby reklamę na cały świat i tłumy ciekawych. Pytanie tylko czy ludzie nie chcieliby mieć zdjęć przy obu napisach.

Jeśli ciekawi Cię tematyka dotycząca Hollywood, to zobacz również te teksty :

Na koniec jeszcze film, który nakręciłam na fanpage Ameryka i ja na Facebooku. Zachęcam również do zaglądania na FB, ponieważ również tam publikuję dodatkowe treści. Jeśli nie załaduje Ci się film od razu to odśwież stronę.

 

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji od strony Ameryka i ja. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdują się polityce prywatności.