Top of the Rock

Taras widokowy Top of the Rock

Gdyby Pan X mógł, fotografowałby każdy przejeżdżający radiowóz oraz każdy wóz straży pożarnej. Ja z kolei – gdybym mogła – wjeżdżałabym na każdy drapacz chmur. Niestety, ani Pan X ani ja, nie możemy w stu procentach realizować wymienionych zachcianek. Na szczęście jednak CZASEM człowiekowi zdarzy się, że może zrobić dokładnie to, na co ma ochotę i to, co wcześniej zaplanował;)

Ostatnio w Nowym Jorku Pan X natrzaskał więc sobie najświeższych fotek radiowozów z ulubionym napisem NYPD (New York Police Department) a ja zaliczyłam ulubiony wieżowiec (uściślając – zaliczyliśmy ten wieżowiec oboje). „Top of the Rock” czyli taras widokowy na Rockefeller Center to dla mnie najbardziej urzekający, dostępny kawałek dachu na Manhattanie. Nadal uważam, że tu jest fajniej niż na Empire State Building. Więcej miejsca, trzy poziomy, do tego ławki na których można posiedzieć i pogapić się na Nowym Jork z góry. Bez kratek i ciasnoty. Czy można oczekiwać czegoś więcej, gdy chce się wchłaniać i wchłaniać?

Tym razem zaplanowaliśmy wjazd wczesnym wieczorem, gdy było jeszcze jasno. Spędziliśmy u góry ze dwie godziny czekając aż zapadnie zmrok (rzecz jasna było więcej takich cwaniaków jak my). Nie wiem ile setek zdjęć zrobiliśmy. Ale naprawdę dużo. Czy warto było trochę zmarznąć? Jasne, że tak, dziś już nawet o tym nie pamiętam. Za to widok zmieniającego się Manhattanu mam ciągle przed oczami.

Podziel się
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest