„Mojemu dziecku trudno jest mówić po polsku” czyli wyzwanie dla rodziców za granicą i co można z tym zrobić

Któregoś dnia, po kilku miesiącach pobytu w Stanach Zjednoczonych mąż i ja zostaliśmy zaproszeni na przyjęcie. Przyjęcie to być może za duże słowo, ale nie przychodzi mi lepsze do głowy. Było to w każdym razie spotkanie w domu ludzi (Polaków), których poznaliśmy w Waszyngtonie nieco wcześniej i wybieraliśmy się do nich w odwiedziny na imprezę z udziałem innych osób. Na miejscu okazało się, że byli to sami rodacy i większość z nich przyszła z dziećmi. Dziś jesteśmy rodzicami przedszkolaka, ale wówczas nasza rodzina była dwuosobowa.

To właśnie wtedy po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z tego, że dzieci wychowujące się w kraju, z którego nie pochodzą ich rodzice mogą preferować język kraju, w którym mieszkają, zamiast języka ojczystego mamy i taty. Okazało się bowiem, że choć dzieci spotkane w tym domu zwracały się do rodziców po polsku (bo tego oczekiwali od nich rodzice), to między sobą rozmawiały po angielsku. Wyglądało to mniej więcej tak :

-Czy możemy dostać więcej ciasta czekoladowego? – spytało jedno z nich po polsku z gromadą wyczekująca na zgodę za plecami.
Kiedy padło hasło, że tak, dzieciaki podziękowały ładnie po polsku i przystąpiły do samodzielnego krojenia. Ale dyskusje przy krojeniu, co do wielkości kawałków, czy ktoś ma mniejszy czy większy, były już po angielsku. Angielskim posługiwały się również, gdy szły z kawałkami brownie do pokoju na piętrze, gdzie się bawiły. Angielski był dla nich pierwszym językiem, nie polski.

To był ten pierwszy raz, kiedy w ogóle zainteresowałam się tematem, dlatego, że wcześniej ta sprawa mnie po prostu nie dotyczyła. Nie miałam wówczas pojęcia jak wielkie jest to wyzwanie dla Polaka mieszkającego za granicą, by dziecko dobrze mówiło po polsku, o pisaniu i czytaniu nie wspominając. Wymaga to bowiem wielkiej determinacji, pracy, zaangażowania i poświęcenia rodziców. Trzeba uczciwie spojrzeć prawdzie w oczy. Jeśli rodzic nie jest zdeterminowany i nie poświęci swojego czasu i uwagi na to, by dziecko dobrze posługiwało się polskim, to dziecko dobrze a przede wszystkim chętnie mówić po polsku nie będzie. Kropka.

Jestem matką przedszkolaka, który rozpoczynając naukę w przedszkolu nie mówił po angielsku za wiele. Jego pierwszym językiem był polski, którego w sposób naturalny używa się w naszym domu. Cieszyłam się więc z postępów w angielskim, z kolejnych nowych zwrotów, wyrażeń, z tego, że potrafi już tyle powiedzieć po angielsku. Ale nastał dzień, gdy zauważyłam, że przychodząc po kilku godzinach z przedszkola do domu, automatycznie mówi po angielsku, nie po polsku. Że zaczyna mi zadawać pytania po angielsku, a nawet domagać się byśmy rozmawiali w tym właśnie języku.

Tylko wybrani rodzice mają szansę na posyłanie dzieci do stacjonarnych, polskich szkół za granicą, dlatego, że tego typu placówki działają w nielicznych miastach i ośrodkach. Wiąże się to oczywiście również z wyzwaniem, gdyż zajęcia odbywają się zazwyczaj w soboty a to oznacza, że rodzina nie wyjedzie nigdzie na weekend. Wiąże się to też często z niezadowoleniem samych dzieci. Po pierwsze dlatego, że ich rówieśnicy z klasy w codziennej szkole mają soboty wolne a one muszą rano wstać i jechać na lekcje. Poza tym, przepadają im również imprezy urodzinowe kolegów z klasy, gdyż odbywają się one często w soboty, czyli wtedy, gdy są lekcje w polskiej szkole.

W dzisiejszych czasach są jednak inne opcje i dziecko może uczyć się języka polskiego z fachowym wsparciem, bez wychodzenia z domu. Alternatywą dla stacjonarnej szkoły jest bowiem szkoła online czyli szkoła, w której lekcje odbywają się przez internet.
Taką szkołą, w której dziecko uczy się języka polskiego, pisania po polsku, czytania po polsku a także, w której poszerza wiedzę o kraju, z którego pochodzą rodzice lub jeden z nich, jest Polonijna Szkoła Podstawowa POLONIJKA dla uczniów w wieku od 5 do 15 lat.

Co proponuje Polonijka? www.polonijka.edu.pl

  • Realizację programu edukacyjnego z polskiej szkoły podstawowej, jak również poszerzanie wiedzy o Polsce, obyczajach i tradycjach, co bardzo przydaje się w przypadku powrotu do kraju.
  • Webinaria, czyli cotygodniowe spotkania online z polskimi nauczycielami, podczas których jest okazja do uporządkowania materiału i wspólnego powtórzenia.
  • Program „kolega z ławki”, czyli dziecko zasiada w „wirtualnej ławce” z innym dzieckiem, dobranym na podstawie wypełnionej ankiety. Kolegą z ławki jest zawsze dziecko z innego miejsca na świecie oraz w tym samym wieku.
  • Spotkania w grupach 2-3 osobowych, czyli dzieci mogą się wzajemnie słyszeć i widzieć wraz z nauczycielem za pomocą platformy, która umożliwia choćby rysowanie po interaktywnej tablicy, zadawanie pytań, wspólną realizację zadania.
  • Egzaminy online, czyli półroczne oraz końcowe testy umożliwiające uzyskanie certyfikatu szkoły polonijnej.
  • Telefoniczną pomoc dydaktyczną, czyli możliwość skontaktowania się z nauczycielem i przeprowadzenia rozmowy na temat postępów w nauce czy np. tego, w jaki sposób motywować dziecko do nauki.

Jeżeli więc szukasz fachowej pomocy, ponieważ chcesz, by Twoje dziecko naprawdę uczyło się języka polskiego, potrafiło bez kłopotu porozmawiać z dziadkami przez telefon czy za pomocą skype’a, mogło bez stresu bawić się i porozumiewać z kuzynami oraz rówieśnikami podczas podróży do Polski, to przetestuj i wtedy zdecyduj.

Pamiętaj jednak, że zapisy trwają tylko do 20 maja i są to ostatnie dni na rejestrację.

Formularz do rejestracji znajdziesz tutaj : rejestracja.polonijka.edu.pl

O tym jak wielkie zalety ma dwujęzyczność nie trzeba się rozpisywać. Ale dwujęzyczność oznacza umiejętność sprawnego posługiwania się jednym i drugim językiem w podobnym stopniu. Każdy kto przeszedł tę ścieżkę wie, że wymaga ona wysiłku, pracy i zaangażowania. Lecz nie ma chyba nikogo, kto z perspektywy czasu by powiedział, że nie było warto.