Newseum w Waszyngtonie zwiedzanie

Wirtualna wycieczka po Newseum w Waszyngtonie

Takich okazji nie marnuje się. Jeśli władze muzeum, do którego wstęp kosztuje normalnie ponad 20 dolarów mówią Ci : dziś możesz wejść za darmo, to wiadomo, że wchodzisz. W sobotę przed Newseum stała długa kolejka a w środku było mnóstwo osób. Każdy kto wiedział o promocji, po prostu szedł. Pan X i ja również skorzystaliśmy a dzięki temu,Ty też możesz odbyć wirtualną wycieczkę po Newseum. Zatem do dzieła.  Najpierw ogólny rzut i kilka zdjęć.
Co to jest Newseum i co tam można zobaczyć?
Nazwę Newseum można spróbować przetłumaczyć dosłownie jako muzeum newsów lub muzeum informacji. W siedmiopiętrowym budynku Newseum w Waszyngtonie, który został oddany do użytku w 2008 roku, i który jest wykonany z betonu i szkła, znajduje się 15 galerii wystawowych oraz 15 różnej wielkości sal kinowych. Wyświetlane są w nich filmy dotyczące bieżących wystaw, natomiast same interaktywne ekspozycje przywołują najczęściej wielkie wydarzenia, które relacjonowały media z całego świata. Wchodząc tu trzeba przygotować się na mnóstwo plansz, wyświetlaczy i jeszcze więcej ekranów dotykowych.
Część ekspozycji jest stała. Należą do nich na przykład sekcja poświęcona wydarzeniom z 11 września oraz sekcja, w której prezentowany jest fragment muru berlińskiego. Do stałej ekspozycji należy również składająca się z plansz wystawa, pokazująca amerykańskich prezydentów ze swoimi psami. Obecnie trwają prace nad ekspozycją poświęconą prezydentowi Kennedy’emu i jego rodzinie, która zostanie otwarta w najbliższych dniach. Część plansz i zdjęć wisi już na ścianach.
Kogo może zaciekawić Newseum w Waszyngtonie?
Każdego, kto interesuje się historią dziennikarstwa, informacją, światowymi wydarzeniami i kulisami pracy reporterskiej. Jeżeli na dodatek masz ochotę spróbować wcielić się w rolę reportera telewizyjnego, to Newseum jest idealnym miejsce dla Ciebie. Jedna kondygnacja jest niemal w całości przekształcona w halę prób. Można chwycić za mikrofon, uruchomić prompter i próbować „nadawać na żywo”, widząc siebie na ekranie na tle jakiegoś znanego miejsca.
Czy jest coś o Polsce?
Nie w dosłownym sensie. Ale jest polski akcent, niestety nie taki, jakiego można by sobie życzyć. W stałej sekcji na wielkiej ścianie namalowano gigantyczną mapę świata z użyciem tylko trzech kolorów : zielonego, żółtego i czerwonego. Na zielono zaznaczono kraje, w których prasa jest wolna, na żółto te, gdzie prasa jest wolna częściowo, natomiast czerwone są te kraje, gdzie wolności prasy nie ma. Polska jest według tego zestawienia państwem, gdzie media wolne są częściowo, dlatego nasz kraj zaznaczony jest na mapie na żółto.
Ile trwa zwiedzanie?
To zależy. Jeśli zechcesz wszystko zobaczyć i przeczytać, to może Ci zejść kilka godzin. Jeśli zamierzasz zrobić to po łebkach, oblecisz wszystko w dwie godziny, łącznie z lunchem. Na najniższym, znajdującym się pod ziemią poziomie znajduje się bar. Menu dla gości Newseum układa słynny szef kuchni Wolfgang Puck, ten sam, który od ponad 20 lat odpowiada za potrawy serwowane VIPom zaproszonym na bal szefa Amerykańskiej Akademii Filmowej, odbywający się zaraz po ceremonii rozdania Oscarów. Jednak hollywoodzkich frykasów w Newseum się nie spodziewaj, chociaż oprócz frytek, pizzy i hamburgerów są też dobrze wyglądające sałatki, dania z ryżem, kukurydza z grilla plus desery i kawa.
Czy są jakieś dodatkowe atrakcje oprócz sal wystawowych i kinowych oraz kuchni Wolfganga Pucka?
Tak. Otwarty taras, z którego rozpościera się widok na Waszyngton. Widać z niego doskonale Kapitol, czyli siedzibę amerykańskiego kongresu oraz Pennsylvania Avenue, czyli ulicę, na której co cztery lata odbywa się parada, po zaprzysiężeniu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jest to tak dobry punkt widokowy, że amerykańskie telewizje w dniu zaprzysiężenia rozstawiają się na tym tarasie i z niego reporterzy relacjonują przebieg parady. Jeżeli sklep z pamiątkami jest dla Ciebie atrakcją, to na terenie Newseum też go znajdziesz.
Ile kosztuje wstęp?
Za dużo. Biorąc pod uwagę fakt, że Waszyngton to miasto darmowych muzeów, gdyż wstęp do większości z nich jest bezpłatny, cena za wejściówkę do Newseum może odstraszać. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 25 dolarów. Dzieci do szóstego roku życia wchodzą za darmo, w wieku szkolnym od 7 do 18 lat zapłacą 15 dolarów.
Jakieś zaskoczenie?
Tak, przeszklone windy, którymi można zjechać na sam dół z siódmego piętra. Windy nie zatrzymują się na piętrach, ani na poziomie parteru, gdzie znajdują się drzwi wyjściowe, tylko zjeżdżają na najniższy podziemny poziom, wprost do baru. I 20 dolarów nie ma jak nic, bo choć nie było zamiaru, że coś się zje, to jednak się zjadło.
Coś jeszcze?
Przed wejściem do Newseum znajdują się gabloty, w których pokazywane są pierwsze strony gazet. Zawartość gablot aktualizowana jest każdego dnia. Można w nich znaleźć prasę z całej Ameryki a także świata. W związku z sobotnimi kolejkami przed Newseum, nie byłam w stanie przejrzeć wszystkich gablot. Ale zrobiłam sobie przegląd w internecie i zobaczyłam, że Polska była reprezentowana przez Gazetę Olsztyńską. Czołówkę gazety zobaczysz za chwilę poniżej.

W sobotę, 23 września na stronie internetowej Newseum w zakładce „Today’s Front Pages” po wyszukaniu Polski ukazała się okładka Gazety Olsztyńskiej. W niedzielę 24 września nie było niczego z Polski.

Jak to się stało, że Gazeta Olsztyńska była prezentowana w Newseum?
 KAŻDA gazeta może się pokazać. Po prostu w Gazecie Olsztyńskiej pracują ludzie, którzy to wiedzą i z tego skorzystali.
Podobał Ci się wpis? Chcesz więcej tego typu wirtualnych wycieczek? Daj mi proszę znać w komentarzu. Fajnie wiedzieć czy przygotowywać kolejne tego typu teksty.
Podziel się
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest