Co musisz wiedzieć przed podróżą do USA

Tym wpisem rozpoczynam nowy cykl na blogu :

Co musisz wiedzieć przed podróżą do USA?

Posty będą pojawiały się co kilkanaście dni. Będę dzielić się w nich informacjami, które mogą przydać Ci się, zanim wyruszysz w swoją podróż do Stanów Zjednoczonych. Wychodzę z założenia, że masz ważny paszport z ważną wizą oraz bilet lotniczy. Ja Ci zaczynam pomagać od tego momentu. To zaczynamy.
 

Zanim wsiądziesz do samolotu, którym polecisz do Stanów Zjednoczonych przejdziesz na lotnisku odprawę. Jak zawsze przed podróżą, musisz sprawdzić na stronie internetowej przewoźnika informacje dotyczące bagażu rejestrowanego oraz podręcznego, czyli jaka jest dopuszczalna waga walizek i wymiary. Sprawdź też czego nie wolno przewozić. I jeśli czegoś nie wolno, to tego nie bierz. Nie zabieraj żadnej polskiej kiełbaski dla cioci Jadzi, grzybków suszonych dla wujka Stasia czy innych tego typu rzeczy jak wczoraj zrobione małosolne specjalnie dla Zdziśka. Nie wolno tego przewozić. Jeśli Amerykanie Cię złapią, to oprócz tego, że Ci to skonfiskują, to jeszcze wprowadzą do systemu i będą Cię trzepać przy odprawach, przy każdej możliwej okazji. Kara finansowa nie jest wykluczona. A dodatkowe kontrole są naprawdę upierdliwe, trwa to bardzo długo a nikomu przecież nie chce się po trwającym wiele godzin locie sterczeć jeszcze i patrzeć jak ktoś robi Ci kipisz w bagażu. No, więc :

Nie zabieraj i kropka. Zdzisiek da radę bez tych ogórków.

Jeżeli będziesz lecieć amerykańskimi liniami lotniczymi możesz spodziewać się, że stojąc w kolejce do odprawy na lotnisku, podejdzie do Ciebie pracownik tej linii i już zacznie zadawać Ci wstępnie pytania w stylu : czy nie przewozisz przypadkiem rzeczy niedozwolonych, czy sam pakowałeś walizkę, czy masz broń, wizę, w jaki sposób dojechałeś na lotnisko, słowem będzie to taka pierwsza weryfikacja. Podczas samej odprawy przy okienku zostaniesz poproszony o wskazanie adresu w USA, pod którym się zatrzymasz. Dlatego przygotuj sobie adres wcześniej na kartce, żeby nie było niespodzianek. Po prostu podasz tę kartkę i z głowy.
Jeśli chodzi o kontrolę bezpieczeństwa, to nie jest ona do końca ujednolicona. Na niektórych lotniskach każą Ci wyjąć laptop z bagażu podręcznego, na niektórych nie, czasem musisz ściągnąć buty, czasem nie, raz przechodzisz przez zwykłą bramkę, raz przez skaner, czyli urządzenie do prześwietlania w kształcie tuby, w którym stajesz w rozkroku z rękoma uniesionymi do góry. Jeśli jesteś w ciąży, to powiedz o tym, nie musisz wtedy się prześwietlać. Pracownica lotniska sprawdzi Cię w inny sposób, ale nie jest to kontrola osobista, gdzie musisz rozebrać się do gatek. Będzie to ręczna kontrola tuż obok skanera.

I jeszcze jedna rzecz:

Jeśli w bagażu podręcznym zamierzasz przewozić jakieś przewody, ładowarki do aparatu, telefonu, to poukładaj to. Jeśli zwiniesz byle jak i pracownik prześwietlający bagaż podręczny to zobaczy, to jest wysoce prawdopodobne, że zostaniesz poproszony na bok a ktoś będzie Ci przeglądał zawartość walizki ręcznie. Jeśli lubisz sobie tak postać, to ok, jeśli nie masz na to czasu, to poukładaj wszystko zanim włożysz walizkę podręczną do prześwietlenia i miej ręczne przeglądanie z głowy.

W samolocie:

 

Na pokładzie maszyny lecącej do USA dostaniesz do wypełnienia jeden dokument, deklarację celną, która wygląda tak ja na poniższym zdjęciu. Jest to próbka pochodząca ze strony Departamentu Stanu USA.
Zapoznaj się z nią wcześniej, możesz sobie wypełnić „na brudno” w domu, a w samolocie przepisać na właściwym druku. Jeśli lecisz turystycznie, to w punktach od 10 do 14 najlepiej by było, byś wszędzie zaznaczył „no”, czyli nie miał więcej niż 10 tysięcy dolarów w gotówce, ani nie przewoził owoców, warzyw, nasion, ślimaków lub innych kultur bakterii.

Na koniec podzielę się jeszcze z Tobą moim patentem:

Latam samolotami co najmniej kilka razy w roku, w tym dwa razy z USA do Europy i mam to naprawdę obcykane. Od kilku lat, zaraz po kontroli bezpieczeństwa, na terminalu robię pewnego rodzaju przepakowanie. Jeszcze w domu, do bagażu podręcznego pakuję sobie torbę z materiału na zakupy oraz pustą kosmetyczkę, do których już na terminalu wkładam rzeczy, które przydadzą mi się podczas długiego lotu, a które chcę mieć pod ręką a raczej nogą bez konieczności wstawania i wyjmowania ich ze schowka nad głową.

Co wkładam zazwyczaj do torby?

1. telefon
2. ładowarkę ( w wielu samolotach jest już możliwość podłączenia telefonu do ładowania)
3. słuchawki
4. czytnik książek
5. długopis (!) do wypełnienia deklaracji celnej
6. balsam do ust (bardzo się przesuszają w samolocie, czasem wręcz palą)
7. chusteczki higieniczne
8. gazetę papierową (jeśli taką zabieram)
9. coś słodkiego
10. melatoninę (jeśli to nocny lot i chcę szybko zasnąć)
11. tabletki przeciwbólowe
12. pustą kosmetyczkę, w której umieszczam mniejsze rzeczy typu balsam, słuchawki, długopis
13. Na terminalu możesz sobie zrobić też telefonem zdjęcie numeru paszportu oraz numeru lotu, który znajduje się na bilecie, żeby nie szukać potem w samolocie podczas wypełniania deklaracji.
Torbę tę trzymam pod nogami i wszystko mam w zasięgu ręki, bardzo mi to ułatwia życie. Nie lubię w samolocie wstawać co chwilę, bo nagle potrzebne mi są słuchawki, albo nie mam długopisu do wypełnienia deklaracji, albo myślę, że bym poczytała, tylko, że czytnik jest w schowku. Polecam mój patent i oczywiście dostosowanie go do własnych potrzeb.
W kolejnym odcinku napiszę Ci czego możesz spodziewać się po wyjściu z samolotu, czyli jak jest na słynnym immigration. A Ty, jeśli znasz kogoś, komu może się to wszystko przydać,  podziel się postem. Do następnego razu.

 

Podziel się
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest

Comments (15)

Anonimowy

Paź 07, 2017 at 8:39 PM

Mam takie pytanie, jak będę zabierać słodycze i polską wódkę na prezent to nadal mam zaznaczanie NO przy punkcie 11? cukierki zaliczają się do food? jak zaznaczę że nie a sprawdzą, czy nie będę miała jakiś konsekwencji? i czy jak zanznacze YES, to będą mi dodatkowo sprawdzać torbę? pytam się bo nie długo lecę do stanów a słyszałam różne wersje 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Reply

Ameryka i ja

Paź 08, 2017 at 11:23 AM

Powiem tak, ludzie różnie robią:) Jeśli zaznaczysz, że masz coś, to na drugiej stronie deklaracji będziesz musiała wymienić co dokładnie oraz podać wartość. Zaznaczenie YES nie oznacza automatycznie kontroli.

Reply

Karolina Biniek

Paź 05, 2017 at 1:19 PM

Informację jak najbardziej przydatne, a kto wie czy też mi się w niedalekiej przyszłości nie przydadzą 🙂

Reply

Ameryka i ja

Paź 05, 2017 at 4:33 PM

A widzisz:) Cieszę się.

Reply

Sylwik

Paź 03, 2017 at 12:34 PM

Dziękuje za te informację, przydadzą się w grudniu.

Reply

Ameryka i ja

Paź 03, 2017 at 1:19 PM

Cieszę się:) do grudnia to się jeszcze trochę nowych rzeczy nazbiera.

Reply

Anonimowy

Paź 02, 2017 at 10:11 PM

Ojej drogie Panie jak ja Wam zazdroszcze bo dla mnie podróż do Ameryki to szczyt marzeń,Pani Lidio weszłam na Pani poradnik tak z ciekawości,wszystko czytelnie opisane i na pewno wielu osobą się przyda.Mnie niestety nie stać na podróż moich marzeń,gdzie zwykła wycieczka z biurem podróży to koszt kilkadziesiąt tysięcy złotych,a tak bym chciała zwiedzić NASA i Manhattan nocą,ale póki co nie jest mi to dane.Życzę wszystkim czytającym Pani poradnik szerokich lotów i mniej problemów z odprawą na lotnisku,która jak wiadomo od czasów ataków na WTC,stała się bardziej dokładna i restrykcyjna.Pozdrawiam.

Reply

Ameryka i ja

Wrz 30, 2017 at 12:03 AM

To jest właśnie jedna z tych rzeczy. Warto sprawdzić przed podróżą informacje dotyczące wagi bagażu i wymiaru. Bo jedne linie podchodzą do tego bardzo skrupulatnie a inne przymykają oko.

Reply

Meg Ryan

Wrz 29, 2017 at 9:36 PM

ja wylecialam do USA w zeszlym roku i jestem tu dalej, na lotnisku w oslo sie doczepili do torby z laptopem i zwazyli wraz z walizka ta malo- i bylo ponad 10 kg wiec musialam doplacic, poza tym nie mialam problemow, jedynie tez nie pozwolili butelki z piciem no ale to bylo do przewidzenia, woda na lotnisku kosztowala 10 euro.

Reply

Kinga Dąbrowska

Wrz 29, 2017 at 3:56 PM

Szkoda, że rok temu nie miałam takiej pomocy. Bardzo cenne rady 🙂 Ja nie miałam problemu z wizą, i też mnie nie "przetrzepali" na lotnisku. Chociaż po wylądowaniu w NY byłam bardzo zestresowana….i te kolejki, tyle ludzi dookoła. Ja ze stresu zapomniałam jak się przedstawić:-)

Reply

Ameryka i ja

Wrz 29, 2017 at 4:27 PM

Tak, to może być stresujące, zwłaszcza dla kogoś, kto przylatuje pierwszy raz do USA. I czasem nawet jeśli bardzo dobrze radzi sobie z angielskim to język staje w gardle a na dodatek urzędnik mówi z akcentem trudnym do zrozumienia:)

Reply

dorotakalicinska

Wrz 29, 2017 at 1:27 PM

Czyli jak rozumiem upominek w formie cukierków polskich (ach, te krówki i ptasie mleczko… 😉 ) można przewieźć? Dziękuję za pomocny post!

Reply

Ameryka i ja

Wrz 29, 2017 at 1:42 PM

Tak, tego typu rzeczy są ok. Zawsze wracając z Polski mam polskie słodycze w bagażu i nigdy mój bagaż nie był dodatkowo sprawdzany z tego powodu. Był z innego, z powodu banana, które miało moje dziecko w plecaczku, bo wywąchał to pies, ale o tym napiszę przy okazji emigration. Pozdrowienia:)

Reply

Fiołek88

Wrz 29, 2017 at 1:07 PM

Byłam 2 razy w Stanach, leciałam polskimi liniami i najbardziej przetrzepali mnie w Polsce, nawet raz gumkę do włosów musiałam ściągnąć… Ale ogólnie nigdy nie miałam problemów. Raz jak miałam pod opieką dzieci, to już na lotnisku w Stanach byłam zła, bo chcieli mnie rozdzielić, ponieważ dzieci miały amerykańskie paszporty a ja polski, ale w końcu dogadałam się i dzieci przeszły ze mną odprawę jak dla zagranicznych. Ale to już Twój następny odcinek. Fajne porady, bo pamiętam jak pierwszy raz dostałam tą kartkę w samolocie do wypełnienia i byłam w szoku, co ja tam mam wypisać 😀 Z tego wszystkiego najgorsze było załatwianie wizy…

Reply

Ameryka i ja

Wrz 29, 2017 at 1:28 PM

Nigdy nie leciałam do USA z Warszawy, tylko jeden raz z Poznania z przesiadką w Monachium i było naprawdę bardzo miło w Poznaniu, żadnego trzepania. Normalnie. Zawsze latam z Berlina, gdy wracam z Polski do USA, bo jestem ze Szczecina i mi wygodniej z Niemiec. Słyszałam o problemach z amerykańskimi paszportami dzieci, ale też się z tym nie spotkałam. Wiza jest o tyle utrudniająca życie, że wniosek jest dość długi, trzeba zdjęcie, potem tam pojechać itd, ale ludzie w ambasadzie są raczej mili, ja nie miałam problemów.

Reply

Leave a comment