Dlaczego Waszyngton a nie Nowy Jork?

Kiedy niemal dziewięć lat temu Pan X zapytał mnie czy wyjadę z nim do USA, od razu powiedziałam, że tak.
-Zastanów się dobrze, bo jak machina ruszy, nie będzie odwrotu – mówił wtedy.
Nie trzeba mi było powtarzać dwa razy, nie potrzebowałam czasu na zastanowienie. Byłam gotowa lecieć niemal natychmiast (wyjechaliśmy rok później).

Wyjazd do Stanów był zawsze moim marzeniem, nie sądziłam jednak, że spotka mnie taka przygoda i będę tu żyć. Myślałam raczej, że kiedyś po prostu do tej Ameryki pojadę na dwa tygodnie a może miesiąc i zobaczę, co się da. Zobaczyłam więcej, niż mogłabym sobie wyśnić, byłam w miejscach, które oglądałam w filmach i gazetach, brałam udział w historycznych uroczystościach oraz widziałam na własne oczy więcej niż raz to, co wydawało mi się nierealne z perspektywy rodzinnego Szczecina, czyli start i lądowanie wahadłowca na Przylądku Canaveral.

Kiedy jednak Pan X oznajmił mi, że wyjedziemy do Waszyngtonu, byłam zawiedziona. Bo ja chciałam pojechać do Nowego Jorku. Panoramę Manhattanu miałam na pulpicie komputera, po Nowym Jorku odbywałam w internecie spacery.
-Waszyngton? Naprawdę? Dlaczego? Buuuuuu.
Wertowałam strony w internecie, oglądałam zdjęcia i pocieszałam się. Musiałam, bo inna opcja niż Waszyngton nie wchodziła w grę. To mogła być wyłącznie stolica USA.

Dziś, po ośmiu latach spędzonych w DC, śmiało mogę powiedzieć, że to Waszyngton jest dla mnie a nie Nowy Jork. Kocham Nowy Jork, ale na weekend, po kilku dniach chcę z niego uciec. W pierwszych latach naszego pobytu w USA jeździliśmy do Nowego Jorku jak wariaci. Nie potrafię dziś policzyć ile razy dotąd w nim byliśmy, po prostu kilkadziesiąt. Szwendaliśmy się po Manhattanie, zaliczaliśmy drapacze chmur, muzea, skwery, parki i mniejsze lub większe atrakcje. Potrafiliśmy pojechać tylko po to, żeby zrobić zdjęcia Central Parku w jesiennej scenerii, albo wyskoczyć po fotkę Manhattanu przysypanego śniegiem. Ale im więcej razy do Nowego Jorku jeździliśmy, tym częściej dochodziliśmy do wniosku jak bardzo lubimy Waszyngton. Za to, że jest zadbany, czysty, z masą zieleni i przestrzeni w przeciwieństwie do ciasnego, przeładowanego, hałaśliwego i nazywając rzecz po imieniu, śmierdzącego Manhattanu.

Ja wiem, że jeśli planujecie turystyczny wyjazd, to na pewno Waszym celem jest Nowy Jork a nie Waszyngton. Ale naprawdę zaplanujcie to tak, żeby ten Waszyngton też zobaczyć. Przyjedźcie tu choćby na jeden dzień, a ja Wam napiszę poniżej jak najlepiej się tu dostać z Nowego Jorku. Opcje są cztery : samolot, pociąg, wypożyczony samochód oraz autobus. Pierwsze trzy opcje są kosztowne. Dlatego najbardziej polecam Wam autobus.


Ile trwa podróż?
W zależności od pory wyjazdu, od czterech i pół godziny do nawet sześciu. Zatem im wcześniej wyjedziecie, tym mniej czasu spędzicie w autobusie. Warto wyjechać bardzo wcześnie rano lub w nocy i mieć potem więcej czasu na zwiedzanie Waszyngtonu.

Ile to kosztuje?
To zależy od firmy przewozowej, którą wybierzecie oraz daty wyjazdu. W środku tygodnia zawsze jest taniej niż w weekendy. Bilet w jedną stronę w środku tygodnia można kupić nawet za dwanaście dolarów, w weekend za dwadzieścia pięć ale czasem dużo więcej.

Czy miejsca są przypisane?
Zależy od przewoźnika. U jednych wsiada się do autobusu i po prostu siada gdzie chce, u innych wybiera się miejsce na poziomie rezerwacji.

Gdzie się kupuje bilety?
W internecie. Można sobie kupić bilet na wiele miesięcy przed planowaną podróżą.

Co jeśli nie mogę pojechać w zaplanowanym terminie a mam kupiony bilet?
Nie dostaniesz raczej zwrotu pieniędzy, ale możesz zmienić datę rezerwacji (oczywiście trzeba to zrobić przed datą planowanego wyjazdu a nie po).

Czy w autobusie jest darmowe wifi?
Tak:)

Linki do przewoźników :

www.greyhound.com/en

https://us.megabus.com/route-guides/dc-to-nyc-bus

www.vamoosebus.com  (autobus dojeżdża do Arlington w stanie Virginia, ale to jest również dogodne miejsce do rozpoczęcia zwiedzania Waszyngtonu. Po przejściu pobliskiego mostu Key, jesteś w stolicy USA).

A kiedy już tu przyjedziesz, przesypiając większość drogi w autobusie i uporasz się z systemem Capital Bikeshare (najlepsza forma zwiedzania Waszyngtonu to na rowerze, system rowerów miejskich jest tu świetny), to zrobisz sobie własne zdjęcia miejsc, które znasz z politycznych seriali i filmów a także z prasy, telewizji oraz internetu.

Masz ochotę na Waszyngton? Mam nadzieję, że tak.

Tutaj nie wejdziesz. Zdjęcie zostało zrobione podczas tzw. dnia otwartego ogrodów Białego Domu

 

Podziel się
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest
  • Interesujacy blog Pani Lidio! Usmiechalam sie sama do siebie, czytajac ten wpis, bo bardzo przypomina mi moje odczucia. JAk dowiedzialam sie, ze po przeprowadzce do USA bedziemy mieszkali w okolicach Waszyngtonu, bylam lekko zawiedziona. Marzylo mi sie jakies, bardziej ¨amerykanskie miasto¨. Takie z drapaczami chmur! Mamy 2 malych dzieci, wiec domyslam sie, ze nowojorski rytm zycia nie jest dla nas najlepszy, na ta chwile. Jednak obawiam sie, ze jak pojedziemy zobaczyc NY, zakocham sie w miescie i nie bede chciala wracac … Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję za dobre słowo:) Waszyngton jest naprawdę świetnym miejscem do życia. Na pewno Nowy Jork robi wrażenie, ale jest wariacki. A do Nowego Jorku to są 3,5 godziny samochodem, zawsze można wyskoczyć, dać wypić sobie krew (bo to energetyczny wampir) i wrócić na regenerację do DC! 🙂

  • A Ty wiesz, że Waszyngton przypomina mi w pewnych fragmentach Szczecin? Zwłaszcza układ National Mall jest bardzo podobny do szczecińskich Jasnych Błoni.
    Zgadzam się, Filadelfia jest ładnym miastem, niestety zaśmieconym. Byłam kilka razy i zawsze odczucia miałam podobne. Też tak uważasz, że ze sprzątaniem jest trochę za słabo?

  • też wolę Waszyngton! Nowy Jork jest fajną opcją wycieczkową, ale po jakimś czasie męczy. Waszyngton przypomina mi trochę Warszawę, nie wiem czmeu. Chyba ta architektura tak różna od tych wszystkich wieżowców i drapaczy chmur w NYC, LA czy w innych, dużych miastach. Jednak najlepiej odnajduję się w swojej Filadelfii, równeż niedocenianej.

  • Anonimowy

    Mam takie samo marzenie. Marzy mi sie wyjazd do USA. Ahh zazdroszcze !

  • Lidka, bardzo dziękuję. Jak zawsze ciekawe wiadomości i zdjęcia. Trzeba ten plan zrealizować 🙂
    Pozdrawiam, Leszek

    • Proszę bardzo Leszku i dzięki za dobre słowo. Pozdrowienia:)