Śladami Kunta Kinte

Serial Korzenie bił kiedyś rekordy popularności w Ameryce. W Polsce był wyświetlany w latach osiemdziesiątych i też cieszył się sympatią widzów. Młodzież zapewne nie ma pojęcia o czym piszę, ale być może młodzieży obiło się kiedyś o uszy hasło Kunta Kinte.

Niecałą godzinę drogi od Waszyngtonu znajduje się miasto, w którym wszystko się zaczęło.
To właśnie tu, do portu w Annapolis zawinął w osiemnastym wieku statek z Afrykańczykami złapanymi na Czarnym Lądzie, którzy następnie zostali sprzedani na targu. Był wśród nich wspomniany Kunta Kinte. Historię swego przodka opisał w książce Korzenie Alex Haley i na tej podstawie powstał film.


Annapolis jest uroczym miasteczkiem z wieloma małymi restauracjami, sklepikami i mariną, do której zawija multum jachtów. Od małych łupinek po wypasione jednostki za grube setki tysięcy dolarów a może i więcej. W ostatni weekend Pan X i ja wybraliśmy się do Annapolis. Tłok był niewiarygodny. Przy okazji pierwszej wizyty, w mieście odbywały się targi jachtowe, tłumy były więc zrozumiałe. Tym razem nie było jednak żadnej imprezy a mimo to, ludzi było bardzo dużo.

Dziś mam dla Was trochę fotek zrobionych na miejscu. Muszę powiedzieć, że dawno nie byłam już tak bezradna w czasie fotografowania. Nie miałam szans na zrobienie takich zdjęć, jak bym chciała. Co chwilę ktoś wchodził mi w kadr…

Poniżej pomnik upamiętniający Alexa Haleya, autora Korzeni, powieści o losach Kunta Kinte i jego potomków.

W Annapolis jest też skwer z pamiątkową tablicą przypominającą o statkach z niewolnikami, które zawijały do portu. Zwróćcie uwagę w jaki sposób rozmieszczano Afrykańczyków pod pokładem. Wielu z nich umierało w czasie podróży.

Być może nie widać tego najlepiej na zdjęciu, ale powyżej narysowano w jaki sposób upychano na statku łapanych w Afryce ludzi.

 

 

Podziel się
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest

Comments (1)

N.

Sie 20, 2013 at 8:57 AM

fajne zdjęcia. 🙂

Reply

Leave a comment